W jednym z moich poprzednich postów zobowiązałem się wypróbować sposób na efektywne sprzątanie, znaleziony w jednym z poradników. Chodziło o to, żeby codziennie poświęcić kilkanaście minut na sprzątanie, tak aby nie zamęczać się kilkugodzinnymi porządkami w sobotę. Dziś już mogę zdać wam relację z realizacji planu, który sobie rozpisałem na cały tydzień. Muszę powiedzieć, że takie porządki „na raty” zdały egzamin, bo mieszkanie jest czyste, a ja nie mam wrażenia, że bardzo się wysiliłem. Nie oznacza to jednak, że dokładnie trzymałem się planu. Nie było to konieczne, bo najważniejsze to wiedzieć, co jest do zrobienia i stopniowo realizować plan, gdy mamy odrobinę czasu. Ponieważ tak dobrze mi poszło, postanowiłem zorganizować sobie w podobny sposób porządki przed zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia.
Święta to radosny czas, ale przygotowania do nich często psują nastrój domownikom. Mamy dużo obowiązków i denerwujemy się, że nie zdążymy na czas, co może nawet prowadzić do rodzinnych kłótni. W tym roku postanowiłem zrobić sobie realistyczny plan, rozłożony na kilka dni, i nie przejmować się, jeżeli nie zdążę zrobić wszystkiego. Wielu z nas zabiera się przed świętami za generalne porządki, łącznie z myciem okien i trzepaniem dywanów. Ja umyłem swoje okna w jesieni, kiedy było jeszcze ciepło, a teraz tylko zmienię firanki. Jeśli zaś chodzi o trzepanie dywanów, to jestem zdecydowanie na nie, bo nie jest to zdrowe dla kręgosłupa i płuc. Wolę oddać dywany do prania lub zastosować jakiś środek do czyszczenia. Najważniejsze jednak, żeby nie zrzucać wszystkiego na jedną osobę w rodzinie, lecz rozdzielić obowiązki pośród wszystkich domowników.