czwartek, 11 grudnia 2014
Wróżby andrzejkowe
Andrzejki to dzień, na który z niecierpliwością czekałyśmy z koleżankami. Mała impreza ma odbyć się w moim domu. Dla umilenia nam towarzystwa zaprosiłam także kolegów. Rodzice z niechęcią podchodzili do tego pomysłu. Oni lubią spokój i porządek. Obiecałam im, że wszystko będzie pod kontrolą. Posprzątałam swój pokój, poukładałam książki, wytarłam kurze, odkurzyłam i umyłam podłogę. Wyszorowałam wannę, toaletę i przetarłam podłogę. Nawet tata ze mnie się śmiał, że jestem bardzo pracowita. Może mówił na serio, a może żartował. Mama upiekła dwa placki, a ja zrobiłam kanapki. Przygotowałam ciekawe wróżby andrzejkowe. Po przyjściu moich gości postanowiliśmy sobie powróżyć. Jedną z najpopularniejszych wróżb to lanie wosku. Przygotowałam duże naczynie z zimną wodą. Wkładaliśmy świece do garnuszka i podgrzaliśmy. Potem każda osoba po kolei lała wosk przez dziurkę od klucza. Jak wosk zastygł to delikatnie go wyjmowaliśmy i oglądaliśmy jego kształt i jaki pokazywał cień na ścianie. Wróżyliśmy z obrączki ile w przyszłości będziemy mieli dzieci. W następnej zabawie przestawialiśmy buty i osoba, której but będzie na końcu pierwsza wyjdzie za mąż. Rzucaliśmy karteczki z imionami. Najbliższa karteczka oznacza imię męża. Świetną mieliśmy zabawę z tymi wróżbami. Późnym wieczorem goście rozeszli się do domu. Nie zauważyłam, że woskiem zalana została podłoga i dywan. Mama jak się dowie to znów będzie na mnie zła. Szybko otworzyłam komputer i przeczytałam, co mogę w tym przypadku zrobić. Dywan najlepiej wyczyścić poprzez wcieranie na woskową plamę spirytus, który sprawia, że wosk kruszeje. Można również położyć kostkę lodu tak, żeby stwardniał. Następnie zdjąć go. Również można sporządzić pastę z krochmalu. Wcieramy, a po wyschnięciu odkurzamy.