czwartek, 11 grudnia 2014

wekend u Tomka w skrucie


Ostatnio byłem u kolegi w domu. Zaprosił mnie na weekend. W piątek sobie trochę popiliśmy i wiadomo przy piciu często się gada o różnych rzeczach. Między innymi zeszło nam się na sprzątanie:, kto, co robi w domu. I tak się dowiedziałem, że do zadań mojego kolegi należy między innymi: odkurzanie schodów, odkurzanie dywanów i innych powierzchni. Koszenie trawników, mycie i dezynfekcja toalety. Ja mu powiedziałem, że kibel to w domu i ja muszę myć, a ponad to uzupełniam papier w toalecie, żeby się potem ściernym nie trzeba było podcierać. No, ale ja to nie mam źle. Dwa pokoiki i tyle, a kolega tomek to ma z dziesięć. No te trawniki to sam bym sobie pokosił – no wiadomo nie kosiarką jak ja to mówię piechotną, tylko tym samochodzikiem, no, ale tego to nikt do domu nie kupuje, tylko raczej na większe parcele. No a w sobotę to był Grill no i poprawka. Po prostu realizowaliśmy program najlepszy Żubr na Polanie. I było fajnie. A w niedziele do domu i sprzątanie, ale na szczęście powierzchowne, bo nikogo się nie spodziewam. Odkurzenie dywanu i wszędzie tam gdzie to tylko możliwe, umycie podłóg i łazienki. No nie długo będą święta, to będzie trzeba się wziąć za porządne sprzątanie, ale na razie można sobie odpocząć i zrelaksować się. A propos sprzątania, to dzieci znowu mają pozamiatane; śniegu jak na lekarstwo, nawet na sankach sobie pojeździć nie mogą.