piątek, 12 grudnia 2014

świąteczne sprzątanie i co łosie mogłyby mieć z tego


Niedługo święta Bożego Narodzenia i trzeba będzie gruntownie posprzątać dom. Dobrze, że jest nas czworo w domu, więc jakoś sobie z tym poradzimy. Najlepiej robić wszystko według planu, to uniknie się niepotrzebnego wchodzenia sobie w drogę. Najpierw odkurzanie i mycie wszystkich powierzchni z zewnątrz, to zrobimy z Rafałem, we dwóch. Następnie pranie i odkurzanie dywanów to zrobi Kryśka, bo się na tym zna, a po za tym boi się, żebyśmy nie zniszczyli dywanu. Kuchnią się zajmą dziewczyny mycie kuchenki mikrofalowej pieca gazowego, lodówki i mycie podłóg. A my się zajmiemy łazienką, umyjemy toaletę, prysznic gruntownie kafelki, powierzchnie szklane i lustra. Karolina po nad to zajmie się myciem okien, a ja umyję parapety zarówno wewnątrz, jak i z zewnątrz. Rafał umyje schody odkurzy poręcze i powiesi lampki przed domem. Mam nadzieję, że się wyrobimy do świąt. Ponad to każdy będzie sprzątał u siebie, i tam już planu nie będzie. Trzeba będzie kupić choinkę Najlepiej w doniczce, bo się igły nie będą sypać, a po za tym będzie można ją wynieść do lasu na wiosnę, żeby sobie pożyła, A nawet jak nie będzie miała szczęścia, i się nie przyjmie, to łosie ją w zimę zjedzą i też będzie pożytek. Karolina znowu będzie piekła pierniki a my będziemy robić z tej masy piernikowej fajne kształty. Część robimy z foremek, ale też sami wycinamy, np. piernik w kształcie rybitwy. No a po za tym to będzie tradycyjnie. Dużo jedzenia i sprzątanie z talerzy. Dobrze, że w tym roku nie trzeba będzie odśnieżać, no chyba, że się zdziwię i będzie mnie czekać szuflowanie, co drugi dzień. Już nie mogę doczekać się karpika, najbardziej go lubię z potraw wigilijnych