Niedługo święta Bożego Narodzenia i trzeba będzie gruntownie
posprzątać dom. Dobrze, że jest nas czworo w domu, więc jakoś sobie z tym
poradzimy. Najlepiej robić wszystko według planu, to uniknie się niepotrzebnego
wchodzenia sobie w drogę. Najpierw odkurzanie i mycie wszystkich powierzchni z
zewnątrz, to zrobimy z Rafałem, we dwóch. Następnie pranie i odkurzanie dywanów
to zrobi Kryśka, bo się na tym zna, a po za tym boi się, żebyśmy nie zniszczyli
dywanu. Kuchnią się zajmą dziewczyny mycie kuchenki mikrofalowej pieca
gazowego, lodówki i mycie podłóg. A my się zajmiemy łazienką, umyjemy toaletę,
prysznic gruntownie kafelki, powierzchnie szklane i lustra. Karolina po nad to
zajmie się myciem okien, a ja umyję parapety zarówno wewnątrz, jak i z
zewnątrz. Rafał umyje schody odkurzy poręcze i powiesi lampki przed domem. Mam
nadzieję, że się wyrobimy do świąt. Ponad to każdy będzie sprzątał u siebie, i
tam już planu nie będzie. Trzeba będzie kupić choinkę Najlepiej w doniczce, bo
się igły nie będą sypać, a po za tym będzie można ją wynieść do lasu na wiosnę,
żeby sobie pożyła, A nawet jak nie będzie miała szczęścia, i się nie przyjmie,
to łosie ją w zimę zjedzą i też będzie pożytek. Karolina znowu będzie piekła pierniki
a my będziemy robić z tej masy piernikowej fajne kształty. Część robimy z
foremek, ale też sami wycinamy, np. piernik w kształcie rybitwy. No a po za tym
to będzie tradycyjnie. Dużo jedzenia i sprzątanie z talerzy. Dobrze, że w tym
roku nie trzeba będzie odśnieżać, no chyba, że się zdziwię i będzie mnie czekać
szuflowanie, co drugi dzień. Już nie mogę doczekać się karpika, najbardziej go
lubię z potraw wigilijnych