sobota, 31 stycznia 2015

Gotowanie łączy ludzi.

Gotowanie łączy ludzi.
Jaką potrawę przygotowuje się szybko, każdemu smakuje i potrafi być w naprawdę dużych ilościach? To pizza! Wynaleziona przez Włochów potrawa, która jest znana w każdym zakątku świata od Japonii po kraje Ameryki Południowej. To idealne danie na spotkanie z przyjaciółmi przy winie, wspólne oglądanie filmów lub imprezę. Ciasto musi urosnąć, więc warto je przygotować około 30 minut przed przyjściem gości. W tym czasie zdążymy wziąć prysznic i przebrać się oraz pokroić dodatki. Po rozłożeniu ciasta na blasze, staje się ono częścią przyjęcia. Właściwie wszystko można położyć na pizze, więc każdy z gości może zrobić sobie spersonalizowany kawałek. Baza czyli sos pomidorowy i ser są wspólne. Ciasto piecze się od 7 do 25 minut, czyli tyle ile czasu potrzeba na dolewkę wina, trzy historie o wspólnych znajomych i wstawienie brudnych naczyń do zmywarki. Pizza jest jedzeniem towarzyskim, bo jest najlepsza i najzdrowsza kiedy dzieli się nią z innymi. Przykład bardzo łatwej matematyki – jedna pizza dzielona na cztery osoby równa się cztery razy mniej kalorii :)

piątek, 30 stycznia 2015

sprzątanie po poprzednich lokatorach

Kiedy przyjechałam do Warszawy, to mieszkałam w różnych miejscach.
A to wynajmowałam kawalerkę w jednej części miasta, a to udało mi się wynająć samodzielne jakieś mieszkanie.
Ale różnie to bywało.
Zawsze marzyłam, żeby mieć mieszkanie i być samodzielną dziewczyną.
Szukałam, szukałam i wreszcie znalazłam.
Dostałam mieszkanie na pięknym osiedlu warszawskim i w dodatku w przepięknej dzielnicy.
Mieszkam tam dość długo, bo aż do dzisiaj i nie mam zamiaru się stąd wyprowadzać.
Ale opowiem Wam o moich początkach, tuż po wprowadzeniu się do tego mieszkania.
Kiedy już miałam klucze do tego upragnionego mieszkania, to zadzwoniłam do firmy, która trudni się przeprowadzkami, aby wykonali dla mnie tą usługę.
Oczywiście, że wykonali to bardzo sprawnie. Wszystkie rzeczy, meble i inne rzeczy przewieziono mi szybko i sprawnie.
Ale na miejscu, czyli w moim mieszkaniu musiałam wszystko poukładać, a przede wszystkim posprzątać po poprzednich lokatorach.
No niestety, poprzednimi mieszkańcami byli studenciaki.
Sami wyobraźcie sobie, co oni po sobie zostawili.
Na "dzień dobry" musiałam posprzątać korytarz, bo "tragedia".
A mieszkanie - szkoda "gadać".
Musiałam pootwierać szybko okna, a potem usiadłam i poukładałam sobie plan działania.
Zaczęłam od odkurzania wszystkich pomieszczeń. Później z pomocy mojej koleżanki musieliśmy umyć okna.
Dobrze, że przy przeprowadzce pomagała mi moja najlepsza koleżanka, bo pomogła mi również umyć podłogi w całym mieszkaniu.
Po czynnościach mycia podłóg zajęliśmy się porządkami w łazience i oddzielnie w ubikacji. Tam też było co sprzątać. Kafelki brudne, wanna i inne rzeczy.
Oglądając mieszkanie przed wprowadzeniem się nie zauważyłam jednej istotnej rzeczy, która mi później "bokiem" wyszła. A mianowicie - wszystkie kontakty w mieszkanie były uszkodzone. No cóż, musiałam wezwać elektryka, który to naprawił.
A ja musiałam to później wszystko umyć, bo pan "fachowiec" oczywiście podczas swojej pracy również zabrudził niektóre miejsca na ścianie przy tych elektrycznych gniazdkach.
Powiem Wam jedną rzecz - taka przeprowadzka kosztowała mnie dużo nerwów.

sprzątanie w dużym sklepie

Blisko mojego osiedla, gdzie mieszkam, znajduje się duży sklep spożywczo-przemysłowy. Zawsze robię tam zakupy, ponieważ jest mi łatwo się tam poruszać z psem przewodnikiem. A w ogóle jest tam bardzo miła obsługa i jest po prostu miło. Sklep ten czynny jest od samego rana aż do późnej pory dnia. Kiedyś wybrałam się do tego sklepu dość późno, bo akurat przed samym zamknięciem i miałam okazję przyjrzeć się z bliska, jak wygląda sprzątanie takiego obiektu tuż przed i po zamknięciu takiego sklepu. Po prostu pracownicy byli tak mili, że pozwolili mi na chwilę zostać w sklepie po zamknięciu, zwłaszcza, że na zewnątrz "szalała" wielka burza.
Najpierw pracownice zabierały wszelkie pieczywo, jakie zostało na stoisku z takim asortymentem, a następnie zaczęły przecierać ściereczkami wszystkie półeczki, gdzie znajdowały się takie artykuły.
Zauważyłam, jak pracownice tego sklepu na stoisku z artykułem mięsnym, również musiały pochować na zaplecze wszystkie wyroby mięsne, a następnie bardzo dokładnie umyć i powycierać półki, gdzie te wyroby się znajdowały.
Kiedy tak przesiadywałam w środku sklepu i obserwowałam pracę ekspedientek po zamknięciu całego "supermaketu", dotarło do mnie, jak te pracownice muszą wykonać dużo więcej pracy niż w ciągu dnia.
W sklepie pracownice podzieliły się na grupy, które miały określone zadania w zakresie porządku i sprzątania.
Kiedy jedna brygada zajmowała się poszczególnymi stoiskami, to inna musiała zabrać się za sprzątanie całości. Mam na myśli tutaj mycie podłogi.
Po zamknięciu jest wszystko proste, ale jeszcze kiedy klienci wchodzą do sklepu, to nie jest to takie proste.
Wiadomo - pracownica przemyje część podłogi, a za chwilę wejdzie klient i naniesie tyle błota z zewnątrz, że po prostu się płakać chce.
Ale co zrobić. Taka praca.
W podsumowaniu powiem Wam w sekrecie, że nie zazdroszczę tym dziewczyną, bo kończąc pracę wychodzą bardzo późno do domu.

Zbudnowana nastolatka

Każdy człowiek w swoim życiu przechodzi okres buntu. Ja właśnie do niedawna byłam nastawiona negatywnie do wszystkiego. Przeważnie do sprzątania. Zawsze mama mnie mobilizowała i mówiła posprzątaj w swoim pokoju, umyj naczynia, podłogę i tak w kółko prawie codziennie. Wszyscy coś chcieli ode mnie: zrób to, zrób tamto. Wtedy wychodziłam ze swojego pokoju uzbrojona w ście:rki, mopy i ze złością brałam się do mycia podłogi dla świętego spokoju. Przy okazji tego sprzątania umyłam jeszcze naczynia i wróciłam do swojego pomieszczenia. Dobrze, że mają pralkę, bo bym musiała prać ręcznie. W tych czasach większość już ma zmywarki i sobie chwali, a my mamy siłę roboczą, której się mówi umyj. Muszę się spytać rodziców kiedy zamierzają iść z postępem i ułatwić sobie życie w postaci zmywarki do garów. Mama ciągle zwraca uwagę, by były umyte naczynia, podłoga, pościelone łóżka, żeby ubrania nie fruwały po pokoju. Ciągle coś robi po pracy, to prasuje, to gotuje, zmywa i tak w kółko. Dopiero wieczorem usiądzie i rozmawia z domownikami. Siostra tak się nie buntuje jak ja to robię. Może dlatego, że jest starsza o dwa lata i raczej ma poukładane w pokoju. Nieraz się kłócimy, bo mi zwraca ciągle uwagę na bałagan. Pewnego razu wracając ze szkoły z koleżanką wstąpiłam do niej do domu po książkę. Poszłyśmy do kuchni, by zrobić sobie kawę cappuccino. Jakież było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłam chyba wszystkie garnki, jakie mieli brudne wylądowały w zlewie. Widocznie, też nie mają popularnej zmywarki. Nic nie mówiłam na ten temat, by jej nie krępować. W pokoju u koleżanki nie było lepiej, a raczej jakby halny przeleciał i rozwiał po kątach ubrania. Oczywiście też łóżko nie zaścielone, a książkę musiała szukać. Źle się czułam w tym niechlujnym pomieszczeniu. Szybko wypiłam kawę, spakowałam książkę i powiedziałam, że bardzo się śpieszę. Nie raz byłam u niej, ale to była sobota i wizyta zapowiedziana. Zrozumiałam, dlaczego mama wciąż walczy ze mną o porządek.

czwartek, 29 stycznia 2015

Dozorczyni

Napadało dużo śniegu i przybyło mi więcej pracy, ponieważ jestem dozorczynią. Moim obowiązkiem jest zadbanie, by chodnik i wejście do klatki było odśnieżone. Nawet, jeśli pada w niedzielę też muszę odśnieżyć. Do tej pory miałam mniej pracy, bo tylko myłam klatki schodowe. Pogoda nas rozpieszczała, ale wiadomo to jest zima i musimy być przygotowani na każdą okoliczność. Być może to niewdzięczna praca, lecz coś trzeba robić. Pracuje już jako dozorczyni dwadzieścia lat i mam nadzieję jeszcze trochę popracować. Często spotykam się z koleżankami i rozmawiamy oczywiście o naszej pracy. Wymieniamy się ciekawymi spostrzeżeniami i radami. Pewnego dnia miałam przykre zdarzenie. Podczas odśnieżania poślizgnęłam się i zwichnęłam nogę. Pan z bloku zadzwonił na pogotowie, bo leżałam na śniegu i nie mogłam wstać. Dostałam dwa tygodnie chorobowego, które wykorzystałam na generalne mycie, układanie w szafkach. Dokładnie wyszorowałam kuchenkę, a tłusty brud za kurkami spryskałam octem z wodą. Odczekałam parę minut i umyłam. To jest mój sposób na tłuste miejsca. Dużo pomogły mi dzieci odkurzyły, umyły i wypastowały podłogi. Przez bolącą nogę zaczęłam zastanawiać się nad ciągłym pośpiechem. Człowiek pędzi i nawet nie ma czasu cieszyć się drobnymi przyjemnościami. Codziennie planowałam sobie co jeszcze zrobię. Sprzątanie nie jest najgorszym zajęciem, jeśli sobie rozłożymy pracę. Tym razem zabrałam się za łazienkę. Od samego rana pokuśtykałam do łazienki i nie było miejsca, do którego bym nie zaglądnęła i przetarła ściereczką. W łazience potrzebuję takich środków naturalnych jak ocet, soda oczyszczona. Czasami używam też preparatów chemicznych. Raz w tygodniu wsypuje do ubikacji na noc sodę oczyszczoną, a na drugi dzień spłukuje. Poleciła mi ten środek moja przyjaciółka jest on wypróbowany i często używany.

Każdy ma jakieś preferencje

Każdy ma jakieś preferencje przy porządkach czy organizacji domu. Jedna osoba nie nie przepada za zmywaniem naczyń, ktoś inny nie lubi odkurzać dywanów czy też zamiatać podłogi. Czynność której ja unikam to prasowanie. Może to wina żelazka może wyłącznie moja, ale ubrania czy inne tkaniny po prasowaniu wyglądają tylko nieznacznie lepiej niż przed nim. A jak stary slogan mówi: jeżeli nie widać różnicy... i tak dalej. Faktycznie, firanka w trakcie prasowania nawet wygląda na gładką, ale po zakończeniu prasowania już niekoniecznie. Poza tym koszule i na przykład spodnie od garnituru i tak prasuje się przed założeniem. To czy jest sens robić to dwa razy? Nie mam za to żadnego problemu z praniem. Prosta i szybka sprawa. Kilka, maksymalnie kilkanaście minut segregacji ubrań a potem tylko wrzucanie kolejnych partii co 40 minut tyle razy ile jest miejsca do suszenia mokrych ubrań. Samo się pierze, samo schnie – sama przyjemność.

walka z kurzem

Zbliża się koniec tygodnia, czas na porządki. Dlatego też powracam do tematu sprzątania kurzu.
W poprzednim poście przedstawiłam 3 sposoby usunięcia kurzu. Ale znam jeszcze dodatkowe 5. Tak więc:
Sposób 4: Używaj jednorazowych ręczników. Jeżeli do sprzątania kurzu używasz ściereczek, warto pamiętać o ich regularnej wymianie. Najbezpieczniej jest jednak stosować jednorazowe ręczniczki, które wyrzucamy od razu po użyciu. Pamiętajmy, że zwykłe szmatki już same w sobie są siedliskiem kurzu, który rozmazujemy i wcieramy w czyszczone powierzchnie.
Sposób 5: Nie tylko domowe sposoby. Jeżeli chcemy, żeby nasze wysiłki przyniosły zakładany efekt, lepiej pomyśleć o antystatycznym spray’u do mebli, czyli takim który nie tylko czyści i pielęgnuje meble, ale także posiada formułę wchłaniającą nagromadzony brud i zapobiegającą ponownemu osadzaniu się kurzu. Nigdy nie używaj suchej szmatki, ponieważ w ten sposób zamiast czyścić cząsteczki pyłu – jedynie je roznosisz.
Sposób 6: Zaopatrz się w rozpylacz. Czyszczone powierzchnie można przed sprzątaniem dodatkowo zwilżyć wodą, np. wykorzystując do tego spryskiwacz do roślin. To spowoduje, że kurz nie będzie się unosił w czasie odkurzania i sprzątniemy go dokładniej.
Sposób 7: Dbaj o sprzęty domowego użytku. Filtry znajdziesz m.in. w odkurzaczach, wentylatorach i frytkownicach. Gdy są zbyt zabrudzone, łatwo o ich zatkanie, a w efekcie – wydmuchiwanie cząsteczek kurzu do powietrza lub – w przypadku sprzętów używanych w kuchni – tłustych osadów, przyciągających wszelkiego rodzaju cząsteczki pyłu.
Sposób 8: Unikaj otwartych przestrzeni. Jeżeli planujesz remont lub jesteś na etapie projektowania mieszkania, warto pomyśleć o zabudowach po sam sufit oraz półkach zakrytych np. szkłem. Pamiętajmy, że kurz lubi wysokości, jak np. wierzchnie części szaf oraz rzadko ruszane przedmioty, jak książki czy trzymane na otwartych regałach ozdoby.
Walka z kurzem nie jest łatwa, szczególnie że nie ma sposobów by na stałe wyprosić go z naszych domów. Obok systematyczności w sprzątaniu, istnieją jednak metody, dzięki którym na pewno będzie odwiedzał nas rzadziej. Warto je stosować, by cieszyć się mieszkaniem czystszym przez dłuższy czas.
Miłego sprzątania

środa, 28 stycznia 2015

porządki przed wizytą rodziny

Sprzątanie nie jest moją mocną stroną, znacznie lepiej idzie mi gotowanie i pieczenie. Niestety dziś musiałam rozpocząć niezbyt lubianą prze zemnie czynność. W związku z imprezą rodzinną w weekend i sporą powierzchnią do posprzątania porządki musiałam zacząć wcześniej. Sprzątanie zaczęłam od pokoi, tak aby każdy mógł spać i odpoczywać w przytulnych i czystych sypialniach. Najpierw starłam kurze z szafek, powycierałam parapety. Następnie zmieniłam pościel na czystą i pachnącą. Na konie poodkurzałam, wolę odkurzać niż zamiatać podłogę, stwierdzam iż odkurzanie jest znacznie dokładniejsze. Umyłam również podłogę oczywiście na kolanach, ponieważ mycie podłogi tak zwanym mopem nie jest zbyt dokładne. Dziś zdążyłam umyć jeszcze łazienkę. Płynem przeznaczonym do wszystkich powierzchni umyłam kafelki na ścianach. Wannę wyszorowałam specjalnym środkiem do czyszczenia oraz umyłam podłogę. Nie wspomniałam nic o umywalce ponieważ jest jeszcze nie zamontowana, dzięki czemu miałam miałam mniej pracy. Jutro czeka mnie dalszy dzień porządków.

wtorek, 27 stycznia 2015

Czas na sprzątanie garażu

Czas na sprzątanie garażu
Długo to trwało, ale wreszcie ruszyłam z porządkami: wzięłam szczotkę, wiadro
i mopa natomiast mąż zabrał się za cięższy kaliber : wystawionych do garażu, ale niepotrzebnych w domu mebli, szafek, półek a w nich mnóstwo zakurzonych,brudnych i nie wiadomo po co zostawianych "na później"drobiazgów (a może jeszcze się przydadzą). A to stara lampa, części niekompletnej armatury, kuchenka mikrofalowa .Wynoszenie, przestawianie, segregacja to dzieło mojego męża.
Zaczęliśmy od mycia podłogi, parapetów, wytarcia kurzy z mebli, które ocalały z segregacji.
Kosz na śmieci opróżniany był kilka razy. Czas na krótką przerwę: na pralce robimy sobie stolik na ciastko z kawą. Na końcu umyłam okna, grzejnik i lampy.
I wreszcie samochód, który stał pod chmurką może zaparkować w czystym garażu, a rano skrobanie szyb staje się zbędne.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

pechowe odpowietrzanie grzejnika

Wprawdzie zima już na dobre zadomowiła się w Naszej codzienności i dnie są bardzo zimne, to opowiem Wam historię o moim pechowym awaryjnym sprzątaniu mieszkania po odpowietrzaniu grzejnika tuż przed tym okresem. Grzejniki w mieszkaniach z reguły nie są włączane w okresie innym, niż zimowym, czyli tak zwanym grzewczym, więc przez ten czas po prostu "śpią". Ale kiedy nadchodzi pierwszy mróz i zaczynamy odczuwać chłód na własnej skórze, to oznacza, że czas najwyższy zacząć "grzać". Tak było tym razem u mnie, gdy wieczory były już mroźne. Dowiedziawszy się o rozpoczęciu okresu grzewczego w moim bloku, szybko odkręciłam zawór w grzejniku, aby podgrzana woda z kotłowni "zagościła" w moich kaloryferach znajdujących się we wszystkich pomieszczeniach mieszkania. Czekam, czekam i nic... Grzejniki zimne, a ja marznę. Szybko się domyśliłam, że skoro tak długo nie pracowały, to napewno są zapowietrzone. Łatwo pójdzie - myślę sobie, bo jest tutaj takie małe pokrętło zwane odpowietrznikiem. Więc odkręcam ten odpowietrznik, kręcę i kręcę... I nagle BUM. Zaworek wypadł, a z grzejnika chlusnęła brudna woda prosto na ścianę, na meble stojące obok, na firankę i zasłonkę w oknie. Na podłodze również miałam pełno wody. Nie zastanawiając się ani chwili pobiegłam do sąsiada prosząc go o ratunek w tej katastrofie. On wziął tylko potrzebny specjalny klucz hydrauliczny i szybko opanował sytuację. Ponieważ posiadał przy sobie odpowiedni klucz do zaworów w grzejnikach, poprosiłam go, aby odpowietrzył pozostałe kaloryfery w mieszkaniu, bo ja już nie chciałam ryzykować. Mnie pozostało to wszystko posprzątać. Postanowiłam, że najpierw wypiorę firankę i zasłonki z okna, a później zajmę się resztą. Wrzuciłam brudne rzeczy do pralki, wsypałam proszek i nastawiłam programator w pralce na bardzo brudne pranie. Niech pralka robi swoje, a ja muszę zebrać wodę z podłogi. Do tego będę potrzebowała duże wiaderko i szmatę dobrze wchłaniającą wodę. Kiedy zebrałam już sporą ilość wody z podłogi, resztę wilgoci "potraktowałam" mopem. Meble przemyłam gorącą wodą, a później specjalnym płynem do ich czyszczenia. Została mi tylko ściana, na której widać już były czarne plamy od tej brudnej wody z grzejnika. Ale na szczęście woda jeszcze nie wyschła, więc plamy szybko i ładnie usunęłam czyściutką szmatką. Po takiej przygodzie zrozumiałam, że czasami z pozoru proste czynności, jak odpowietrzenie grzejników przy wielkim pośpiechu mogą narobić więcej szkód, niż byśmy się tego spodziewali.

Jak usunąć kurz

Meble pełnią w mieszkaniu nie tylko rolę użytkową, ale są także dekoracją. Nie wolno więc dopuścić, aby z drzwiczek szafy czy powierzchni stoły można było odczytać historię ostatniego przyjęcia czy malarskich wyczynów jedynaka. Stare czy nowe, antyki czy współczesne regały z Wyszkowa – wszystkie meble wymagają stałej konserwacji. Oprócz codziennego odurzania miękką flanelką istnieje wiele zabiegów, które możemy wykonać bez uciekania się do kosztownych pomocy fachowca. Usuwanie kurzu przysparza nam wielu problemów, ścieramy go, a po chwili znowu jest na swoim miejscu. Kurz szczególnie niekorzystnie wpływa na alergików, dosłownie przyprawia o ból głowy, pojawia się kaszel i katar. Dlatego skuteczne usunięcie kurzu jest niezwykle ważne. Aby dokładnie wytrzeć kurze z mebli stosuje jednej z ośmiu sposobów.
Sposób 1: Czyść od góry. Przecierając meble należy zacząć od najwyższych elementów, sprzątając warstwowo. W przeciwnym razie tylko strącamy kurz na wcześniej czyszczone powierzchnie, co wymusza ponowne ich odkurzanie.
Sposób 2: Pozbądź się dywanów. Po pierwsze – panele, podłogi drewniane czy płytki łatwiej utrzymać w czystości. Po drugie – dywany potrafią być prawdziwym siedliskiem kurzu, pyłów i roztoczy – szczególnie te posiadające krótkie i rzadkie włosie. Pamiętaj też, że lepiej jest trzepać dywan na powietrzu niż odkurzać w domu.
Sposób 3: Wietrz regularnie. Na pewno warto już w czasie sprzątania otworzyć okna – dzięki temu kurz nie będzie rozprzestrzeniał się po całym mieszkaniu. W okresie wiosenno-letnim wystawiajmy pościel na działanie słońca, a zimowym – mroźne temperatury, bo są to skuteczne sposoby na likwidację bytujących tam pajęczaków. Poza tym regularna wentylacja mieszkań to najprostsza metoda wspomagająca usuwanie z powietrza kurzu i wilgoci, najbardziej ulubionych przez roztocza.
Ciąg dalszy nastąpi później, bo moja córeczka zaczęła bawić się w kuchni w kucharkę. Później będę musiała doprowadzić moje pomieszczenie do ładu kuchennego poprzez umycie szafki kuchennej, blat, stołu oraz podłogi.

sobota, 24 stycznia 2015

Sprzątanie Cenniejsze Niż Złoto


Dzisiaj sprzątałem mieszkanie. Niby nic, ale jednak trzeba się namęczyć. Weźmy takie mycie podłogi. Trzeba się tyle napracować, że masakra. Trzeba wziąć wiaderko nalać wody płynu. Ciężkie to jak sto diabłów. Następnie trzeba wziąć szmatę Polską, duńską, czy norweską wszystko jedno, szmata, to szmata. I zanurzyć ją w tym wiaderku, a ściślej mówiąc w roztworze w nim się znajdującym, potem trzeba wyjąć ścisnąć żeby nie ciekło i paść na kolana i trzeć tam i powrotem, żeby było czysto. I stół też trzeba szmatką powycierać. Tu już jest trochę łatwiej, bo nie trzeba na kolanach. Mycie stołu, przy myciu podłogi to przyjemność. A znowu, jak weźmiemy takie mycie klamki, to przy myciu stołu to żadna praca. Ale znowu, jak weźmiemy takie mycie nic to jest fajna sprawa, przy tym mycie klamki to bardzo ciężka praca i można się zmęczyć, chociaż prędzej po mojemu to można się nadziać na taką klamkę niż zmęczyć przy jej myciu, no, ale jak się weźmie takie nic a klamkę to klamkę umyć to bardzo trudne i odpowiedzialne zadanie. Ale to nic to wbrew pozorom bardzo trudne zadanie, trudniejsze, niż pozostałe. Kiedyś czytałem legendę o górniku i duchu kopalni, który powiedział, że mu da złota ile chce tylko ma nic nie robić. No i pierwszy tydzień super delektacja pełną parą. Po miesiącu już gorzej, bo koledzy tak wesoło śpiewając idą do pracy. A i miotła tak zachęcająco stoi w kącie, żeby tylko ją dotknąć i parę posuwistych ruchów wykonać. No i co miał Górnik zrobić wziął i pozamiatał i miał czysto a nie złoto. No i tak to chyba jest zawsze chcemy to, czego nie mamy. I można by powiedzieć, że przysłowie nie wszystko złoto, co się świeci nabrało innego wymiaru.

piątek, 23 stycznia 2015

Nieśmiertelna Frania.

W poprzednim poście pisałem o sprzątaniu w przeszłości i współcześnie. Dzisiaj chciałbym porównać nasze sposoby prania z zabiegami naszych rodziców i dziadków.
Każdy z nas mógłby tu opowiedzieć inną historię, o tym jak prało się w czasach jego dzieciństwa. Ja pamiętam pralkę marki Frania, czyli otwartą beczkę, do której można było zaglądać w trakcie prania. W całym domu unosił się niezbyt miły zapach podgrzanych ubrań wymieszanych z detergentem, to jest proszkiem Ixi. Po praniu, mama bądź babcia włączały funkcję „wirowania”, czyli wyżymały ubrania za pomocą dwóch wałków umieszczonych nad pralką. Kiedy o tym wszystkim pomyślę, to dziś mamy naprawdę dobrze. Pranie sprowadza się do kilku prostych czynności, które zajmują trzy minuty. To, co dla nas jest zwykłą wymianą ręczników czy firanek, trzydzieści lat temu było okupione ciężką pracą.
W przeszłości ludzie inaczej radzili sobie także z odkurzaniem i praniem dywanów. Jak już wspominałem wcześniej, w PRL nie można było obejść się bez trzepaka i trzepaczki. To pierwsze, to rusztowanie, na którym rozwieszano dywany, a to drugie narzędzie do uderzania o dywan w celu pozbycia się kurzu. Efektywne trzepanie wymagało kilkunastominutowej wytężonej pracy fizycznej w zadymieniu. Nie było to dobre ani dla kręgosłupa, ani dla płuc. Moja mama miała też swój sposób na pranie dywanów. Kiedy spadł śnieg, kładliśmy na nim dywany włosiem na dół i wtrzepywaliśmy brud w biały puch. Dziś wystarczy zawieść dywan do czyszczenia lub zastosować odpowiedni środek. 
Kiedy następnym razem pranie pościeli lub dywanów  wyda wam się nużącym zajęciem, pomyślcie o tym, jak musieli radzić sobie wasi przodkowie.    

Sprzątanie kiedyś i dziś.

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak bardzo różnią się nasze sposoby sprzątania od tego, co robili nasi rodzice i dziadkowie? Polska rzeczywistość zmieniała się bardzo szybko w ostatnich dwudziestu latach i zmiany te nie ominęły także porządków. Przyjrzyjmy się więc pod tym kątem światom sprzed i po transformacji ustrojowej.
Wydaje się, że największa różnica dotyczy dostępnych środków czystości. Nasze babcie potrafiły umyć wszystko za pomocą szarego mydła, boraksu i octu. My natomiast mamy schowki zapchane dziesiątkami preparatów; inny do mycia toalety, czyszczenia zlewu, ścierania podłóg itp. Techniki sprzątania też bardzo się zmieniły. Przykładem nich będzie odkurzanie i mycie podłóg. Dobrze pamiętam, jak moja mama i babcia codziennie zamiatały, a w sobotę klęczały z udręczoną miną, szorując podłogi w całym domu. Dziś, za pomocą odkurzacza i mopa, praca jest szybsza i mniej męcząca. Co ciekawe, moja mama podchodziła do wynalazku mopa z podejrzliwością. Pozostała wierna mokrej szmacie, twierdząc, że tylko tak można porządnie posprzątać. W przypadku starych, zniszczonych podłóg, pewnie było to prawdą. Dzisiaj jednak mamy gładkie płytki i panele, które myją się z łatwością różnego rodzaju mopami.
Kiedy myślę o sprzątaniu w PRL, to od razu do głowy przychodzi mi jedna z ikon tamtych czasów: podwórkowy trzepak. W soboty oraz w okresie przedświątecznym, na blokowiskach rozlegał się charakterystyczny odgłos trzepanych dywanów. Jeszcze do lat osiemdziesiątych każde dziecko znało to miejsce, bo zastępowało nam plac zbaw. Dziś dywany częściej się pierze, a dzieci wolą pograć na komputerze…
Obecnie sprząta nam się szybciej i wygodniej, mamy też większy wybór. Czasami jednak warto przypomnieć sobie stare sposoby walki z brudem.  

czwartek, 22 stycznia 2015

czerwono w łazience.

     czerwono w łazience.

prowadząc remont w łazience kafelkii kabina łącznie z muszlą zabarwiły się na czerwono, a powodem było kucie progu, by przesónąć kabine prysznica. po wszystkim staranne mycie i szorowanie. zaczołem od kabiny prysznica, która została dokładnie umyta, dalej sedes, mycie, płukanie, gożej było z  posacką, dokładne szorowanie i micie oraz płukanie, ściany zostały również umyte, lustro zostało dokładnie umyte. po owym myciu łazienki było duo czyściej i mniej kolorowo.

sprzątanie grobów bliskich

Zdaję sobie sprawę, że nie jest to czas na poruszanie takiego tematu, ale myślę, że warto o tym napisać. Mam na myśli tutaj sprzątanie grobów swoich bliskich, którzy odeszli. Temat trochę ponury, ale sentymentalny. Zawsze, kiedy tylko pozwala mi na to czas, przychodzę na cmentarz, aby dopilnować porządku przy moich bliskich i posprzątać tam. Należy dbać o to, aby grób nie był zarośnięty jakimiś niepożądanymi krzakami i żeby nie było tam żadnych śmieci. To świadczy o Nas i o szacunku, jakim darzymy pamięć po Naszych najbliższych, którzy pozostawili po sobie dużo wspomnień. Zawsze  zwracam uwagę, aby kwiaty na grobach były świeże, aby nie stały tam puste znicze, aby ławeczka obok grobu była czysta. Wtedy można sobie usiąść i sobie porozmyślać. Ze zdobyciem świeżych kwiatów nie mam problemu, bo przed cmentarzem zawsze stoi starsza pani, która widząc mnie wybiera dla te najpiękniejsze. Zniczy nie muszę posiadać nowych, bo wystarczy zakupić specjalne wkłady do nich. Pod ławeczką przy grobie mam schowaną miotełkę, która przydaje się, gdyż warto wokół tego grobu pozamiatać. Doskonale przydatna jest jesienią, kiedy jest wszędzie pełno liści. Czasem warto przemyć wodą płytę kamienną, bo też się tam potrafi zabrudzić. Kiedy posprzątam dokładnie te miejsca, siadam sobie na ławeczce i zastanawiam się nad kruchym i ulotnym losem człowieka. Mam taki zwyczaj, że gdy oczyszczę i posprzątam groby moich bliskich, a mam trochę czasu, to staram się również pozamiatać, umyć, zmienić kwiaty czy zapalić znicze nad tymi grobami, do których nie ma już kto przychodzić. Uważam, że tak należy postąpić, bo każdemu należy okazać szacunek, nawet, jeśli tego kogoś nie znaliśmy. Po takim sprzątaniu i to jeszcze w takim miejscu trzeba wrócić do domu i przenieść się do codzienności. Za parę dni znowu się tutaj pojawię.

środa, 21 stycznia 2015

Podróż pociągiem.


Pewnego razu jechałem pociągiem do rodziny na święta. Podróż upływała mi miło i przyjemnie na rozmowie ze współpasażerami, słuchaniu radia i audio buku. Ponieważ podróż była dosyć długa -  ponad cztery godziny jazdy - okazało się, że muszę skorzystać z toalety. Gdy tam dotarłem przestało być miło i przyjemnie. To co tam zastałem przedstawiało obraz nędzy rozpaczy i mizerii PKP. Toaleta była w opłakanym stanie a brud wyzierał zewsząd. Nie odkurzono podłogi, nie umyto podłogi, nie wytarto kurzu z grzejnika i wszystkich pozostałych powierzchni, nie umyto lustra oraz powierzchni szklanych okna, nie umyto i nie wypolerowano armatury umywalki, nie umyto umywalki, nie umyto i nie zdezynfekowano toalety, nie umyto drzwi wewnętrznych, nie uzupełniono papieru toaletowego i mydła w płynie i ręczników, nie wyczyszczono i nie umyto nawet zewnętrznych elementów lamp i oświetlenia. Bardzo lubię czasem podróże ale chciałbym również jeśli zajdzie taka potrzeba skorzystać w pociągu z czystej toalety. Mam nadzieje, że sytuacja gospodarcza oraz konieczność podnoszenia jakości usług wymusi zmiany na lepsze na kolei.

wtorek, 20 stycznia 2015

Małe Sprzątanie, Duże składanie


Któregoś dnia przyszedł dzień, że przywieść mi miano komputer – na potrzeby naszego blogu dodam tylko, że nie był to komputer typu laptop, tylko stacjonarny, a co za tym idzie trzeba było gruntownie posprzątać kąt, w którym miał się znajdować.  Najpierw odbyło się odkurzanie odkurzaczem za pomocą szczotki typu turbo. Odbywało się warczenie przy tym typu mielenie. A że praca ma miejsce wiadomo było po przemieszczających się ziarenkach tak zwane rusowanie. Bo nie zawsze to ma miejsce, zwłaszcza przy tych nowych szczotkach, bo się łatwo zapychają, a ciężko odpychają, nie jak magnesy, ale jednak. Następnie nastąpiło wstawienie stolika, na którym miał się znajdować komputer. Dokładnie go umyto wodą z płynem i wytarto papierowymi ręcznikami. I tu nastąpił proces odwrotny do tego, jaki jest opisywany na tym blogu, a mianowicie zaczęto robić totalny bałagan. Wyciągano z pudeł różne skrzyneczki kabelki i styropiany i zaczęto je łączyć ze sobą, tak, aby stanowiły spójność – to znaczy kabelki ze skrzyneczkami, a styropiany z kartonami. Te pierwsze po to, aby zagrało, napisało ewentualnie odczytało, a te drugie, aby jak najmniej miejsca zajmowały.  No i po dwóch godzinach się udało. I w nagrodę spożyto pizzę. A następnie, żeby była równowaga w przyrodzie, odbyło się mycie i dezynfekcja toalety, ale o tym to pisałem na jednym z pierwszych blogów i nie chcę się powtarzać. W tym tygodniu miała miejsce wymiana ostatnich starych żarówek żarowych na gazowe. Dają na nie rok gwarancję, ciekawe, czy wytrzymają. W sypialni na pewno, bo się rzadko zapala światło, ale w kuchnie mogą nie dać rady, bo często się pali i gasi. W pokoju już świecą osiem miesięcy jeszcze cztery i po gwarancji. Ale może będą świecić i dziesięć, kto je tam wie.

Wyprawa na koncert.


Pewnego razu miałem iść z kolegą na koncert rokowy. Zachodzę do niego do domu a on jeszcze niegotowy mówi, że jeszcze musi trochę posprzątać. Wzięliśmy się ostro do roboty, bo pracy było jeszcze sporo. Ja wycierałem kurz z mebli półek i parapetów w pokoju a kolega wycierał kurz z mebli półek i parapetów w kuchni. Gdy już uporaliśmy się z wycieraniem kurzu przeszliśmy do następnej części zadania. Ja wyciągnąłem odkurzacz ze schowka w korytarzu, zamontowałem odpowiedni osprzęt i przystąpiłem do odkurzania podłogi a kolega wziął się za porządek w łazience. Gdy ja odkurzałem podłogi w pokoju korytarzu i kuchni, kolega w łazience umył: umywalkę, wannę, pralkę z zewnątrz, umył i wypolerował armaturę, umył i zdezynfekował toaletę, uzupełnił również papier toaletowy i mydło w płynie i wymienił ręczniki. Następnie gdy ja odkurzałem dywan w pokoju, kolega umył podłogi w pokoju łazience i w kuchni. Gdy już uporaliśmy sie ze sprzątaniem mieszkania z czystym sumieniem i w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku mogliśmy się udać na koncert.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

praca przy sprzątaniu.


praca przy sprzątaniu.

pewnego dnia dostałem zadanie aby  umyć  okna od zewnątrz ale od strony podwuża  dojście było utrudnione, pod oknami leżało dużo żeczy które należało usunąć. więc zaczołem przenosić i układać w garażu i tak po pewnym czasie uporałemsię , dalej drabina i woda z środkiem czyszczącym wraz z ścierką poszły w ruch, po godzinie okna zostały umyte, ale co się człek na pacował, przenąsząc wszystko to jego.

praca przy sprzątaniu.

niedziela, 18 stycznia 2015

Porządki w szafie

Porządki w szafie

Po sezonie zimowym warto zrobić segregację ubrań w szafie. Najpierw wyjmujemy wszystkie ubrania i inne przedmioty. Potem wycieramy półki oraz szuflady i możemy zastanowić się spokojnie co zostaje a co nie. Robimy przegląd odzieży zimowej: kurtek, szalików i rękawiczek. To co do prania – pierzemy, co do przeszycia – przeszywamy. Robimy podmianę ubrań: wiosenno - letnie z wierzchu szafy, jesienno - zimowe chowamy głębiej. Ubrania układamy na półkach kategoriami: bluzki z krótkim rękawem na jednej kupce, bluzki z długim rękawem na drugiej, podkoszulki osobno, bluzki czy koszulki na większe wyjście razem. Spodnie na jednej półce, spodenki letnie na innej. W ten sposób od razu po otworzeniu szafy będziemy wiedzieć gdzie co jest. Problem pojawia się również zanim włożymy ubrania do szafy: co wyrzucić a co zostawić? Jeżeli jakaś rzecz nie była noszona przez dwa sezony to zdecydowanie wyrzucić, chyba że jest to coś nietypowego, albo charakterystycznego dla konkretnej mody. Po pierwsze dlatego, że moda wraca a po drugie np. spodnie dzwony będą jak znalazł na karnawałową imprezę w klimacie lat 70-tych.

sobota, 17 stycznia 2015

choinka

Jeszcze przez dwa tygodnie będę się cieszyła kolorową choinką. Co roku robię jakieś ozdoby na drzewko. Dwa lata temu robiłam na szydełku aniołki dla siebie i jako dodatek do prezentów. Natomiast na te święta Bożego Narodzenia zrobiłam tylko dwie bombki. Córka pomagała mi trochę. Kupiłam szpilki, atłasowe wstążki w dowolnych kolorach, styropianowe bombki do dekorowania, nożyczki. Wykonanie jest bardzo łatwe tylko potrzeba cierpliwości. Tasiemki tniemy na małe kawałki o długości około cztery cm i dwa kwadraciki około dwa cm x dwa cm. Na środek bombki przy pomocy czterech szpilek przypinamy kwadracik z atłasowej wstążeczki. Następnie pasek składamy w rożek tak, aby kształtem przypominał trójkąt. Na przypięty wcześniej kwadracik, przy pomocy dwóch szpilek przypinamy każdy trójkącik ze wstążki w innym kolorze. Cztery rożki zakrywać muszą pierwotnie przypięty kwadracik.
Dobieramy inny kolor wstążki i rożki przypinamy dalej w ten sam sposób. Pierwszymi czterema zakrywamy łączenia, kolejne cztery wędrują w puste miejsca i tak dalej, aż do zakrycia połowy bombki. Kiedy dochodzimy do połowy, analogicznie zaczynamy dekorować drugą stronę, a złączenie maskujemy kawałkiem kolorowej tasiemki. W domu mam sporo robionych na szydełku serwetek i innych drobiazgów. Wykonując rozmaite dekoracje przechodzę na wolniejszy tryb życia i w ten sposób wypoczywam. Dobrze się tak pisze, ale muszę w końcu przygotować na jutro obiad. Dzieci mówią, że kuchnia jest moim królestwem. Po pracy najwięcej czasu spędzam właśnie w niej. Drażni mnie poplamiona podłoga i brudne naczynia. Codziennie sprzątam kuchnię myje podłogę, naczynia i szafki. Te czynności wykonuje automatycznie. Natomiast w sobotę, rozdzielam sprzątanie wśród domowników. Ja oczywiście urzęduje w kuchni robiąc generalne porządki i sprzątam w pokoju. Córka przeważnie doprowadza łazienkę do błysku szorując toaletę, wannę i kran.

piątek, 16 stycznia 2015

Porządki na dwa sposoby

Porządki na dwa sposoby

Są porządki na szybko i są porządki w wersji de luxe. Od czego zależy którą wersję wybierzemy? Przed wszystkim od czasu, który możemy na na sprzątanie poświęcić. Przy wersji szybkiej wycieramy wszystkie powierzchnie płaskie (podłogi, meble itp.) a resztę rzeczy, które straszą ilością i różnorodnością chowamy głębiej, tam gdzie postronne oko tego nie zobaczy. Przy wersji na bogato to już całkiem inna sprawa. Jeżeli myjemy podłogi, to nie zapominamy o listwach przypodłogowych, jeżeli przecieramy grzejniki, to warto zdjąć pokrywę i sprawdzić kto mieszka w środku. Oceniamy i umieszczamy w odpowiedniej kategorii stopień trudności pozbycia się niechcianych gości. Zwykłe, pospolite pajączki przeganiamy razem z kurzem tam gdzie pieprz rośnie czyli daleko. Ale! Przypomnij sobie jakie masz plany na jutro – jak się zabije pająka to na pewno będzie padał deszcz. Jeżeli grzejniki zamieszkuje coś gorszego od pajączków to należy to bezwzględnie i bezlitośnie odpowiednim preparatem unicestwić, kompletnie nie przejmując się przy tym prawami zwierząt. Jeżeli to stworzonko przeżyje to na pewno przyprowadzi przyjaciół i krewnych a dodatkowych lokatorów trzeba meldować. To już lepiej oszczędzić sobie papierkowej roboty.

sprzątanie podwórka u babci

Robienie porządków czy też sprzątanie jest czynnością, która może kojarzyć Nam się z pewnym przymusem czy nawet jakąś karą. Ale są takie miejsca i takie pory roku, w których porządkowanie i ogólnie robienie czegoś wkładając w to nieco więcej wysiłku fizycznego, po prostu sprawia mi przyjemność. Ja odpoczywam przy takich porządkach. Mam na myśli tutaj sprzątanie całego podwórka na wsi u mojej kochanej babci. Wiadomo, że na podwórku jest dużo zieleni, skwerki, duże doniczki z przepięknymi kwiatami. W oddali znajduje się ogródeczek. I takie sprzątanie zajmuje cały dzień, ale jest to naprawdę dla mnie niezła frajda, bo ja to uwielbiam. Zaczynam od zbierania takich rzeczy, jak papierki czy porozrzucane jakieś drobne przedmioty. Później specjalnymi grabkami powolutku zgarniam to, czego nie udało mi się zebrać wstępnie rękami. To mogą być nawet liście, jeśli jest to pora jesienna. To wszystko zgarniam sobie na takie miejsce, żeby mi nie przeszkadzało, a później wrzucam to do worka i wynoszę na śmietnik. Kiedy mam podwórko zamiecione, zajmuję się dużymi doniczkami i kwiatkami. Donice muszę umyć wodą. Wycierać nie ma sensu, bo i tak same wyschną. Kwiatki w niektórych miejscach trzeba podciąć, niektórym trzeba zmienić ziemię, a jeszcze inne po prostu przesadzić w inne miejsce. Czasami zdarza się, że na kwiatku zadomowił się jakiś szkodnik, więc muszę go spryskać specjalnym preparatem. U mojej babci jest bardzo dużo zieleni, przepiękne wysepki z kwiatami otulone dookoła dużymi kamieniami. Przepięknie to wygląda. Mimo, że niektóre kamienie troszkę ważą,  to ja noszę je z uśmiechem na twarzy. Muszę ładnie poprawić te kamienie, żeby wszystko był OK. Po tym wszystkim przenoszę się na ogródeczek. Tam jest drewniany stół i ławeczka. Tutaj trzeba powycierać z brudu ten stół i ławkę, bo przecież będziemy tutaj siedzieli. Również tutaj troszkę posprzątam, pozgarniam liście i inne takie drobne rzeczy. Po całym dniu takiego sprzątania całego podwórka należy Nam się relaks. Jest wszystko posprzątane, jest czystko, pięknie i dopisuje Nam ładna pogoda, więc możemy urządzić sobie "grilla". I ja to bardzo kocham.

porządki w garażu

Czasem przychodzi taki dzień, w którym musimy zmierzyć się z problemem sprzątania gruntownego garażu. W takim pomieszczeniu znajdują się różne rzeczy. Oprócz oczywiście ukochanego samochodu w miejscu tym trzymamy także narzędzia, stare graty, a nawet węgiel czy drzewo na opał. Więc sami widzicie, że gdy mamy zabrać  się za robienie tam porządku, to zaczyna Nas boleć głowa. Ale przecież samo się nie posprząta, więc nie ma co narzekać, tylko trzeba brać się do roboty. A więc do dzieła. Na początek musimy posegregować i poukładać porozrzucane rzeczy, to jest narzędzia, różnego rodzaju klucze. Czasem w jakimś kąciku leżą stare zużyte opony, tutaj gdzieś jakieś jeszcze dobry mebelek, który może się przydać na małe biureczko. Część rzeczy na czas sprzątania należy wynieść na zewnątrz, bo po prostu będą Nam przeszkadzać. Musimy również dobrze ocenić przydatność niektórych przedmiotów, bo część z nich po prostu wyrzucimy, bo naprawdę do niczego już Nam się nie przydadzą. Kiedy już wiemy, jakie rzeczy i gdzie musimy je położyć, należy koniecznie i przede wszystkim wymyć całe podłoże w pomieszczeniu garażowym. Taka brudna podłoga, gdzie jeszcze pełno jest plam po olejach czy różnego rodzaju smarach i płynach samochodowych, jest bardzo niebezpieczna, gdyż można się po prostu przewrócić. Należy więc ją bardzo dokładnie oczyścić z tych brudnych rzeczy a następnie odpowiednim środkiem wymyć. Kiedy już mamy zrobioną podłogę w garażu, zabierzmy się za ściany. Tutaj także znajdziemy pozostałości po smarach i olejach, więc postępujemy tak samo, jak z poprzednią powierzchnią. I w zasadzie najtrudniejsze już mamy za sobą. Teraz przydałoby się pownosić i porozmieszczać różnego rodzaju szafki czy półki, do których będziemy mogli włożyć i tam sobie poukładać narzędzia i inne przydatne przedmioty. Garaż to takie miejsce, gdzie oprócz typowych zajęć naprawczych z zakresu mechaniki pojazdowej, to również miejsce, w którym czasem możemy sobie usiąść na krzesełku i po prostu odpocząć od codziennych domowych hałasów. Dlatego więc należy dbać o to miejsce, aby było czyste i zarazem bezpieczne.

środa, 14 stycznia 2015

firma.


firma.

czas zabrać się do pracy, dostałem zlecene aby posprzątać mieszkanie po pewnym umarlaku. po wejściu znalazłem stos butelek, a dalej dwie kanapy dokładnie rozebrane, na podłodze leżały tylko same pokrowce i wchodząc dalej pokazał się  widok jak nie z tej ziemi, stosy szmat, nie potrzebnych śmieci, smrud był nie do zniesienia, ale użąd wymagał by uporządtkować owe mieszkanie jak naj szybciej, więc zabrałem się do pracy, wyniosłem śmieci jakie tam były, umycie okien w każdym pomieszczeniu, a dalej mycie ścian łącznie z podłogą i drzwiami. po całej akcji wprowadziła się rodzinka, która dziękowała za kompleksoe wysprzątanie tego mieszkania, czekali na nie 5 lat.  

Gra w szachy

Zapewne każdy z nas ma jakieś zainteresowania. Może to być jazda na rowerze, pływanie, gry w karty, gry planszowe lub jeszcze inne. W tym poście napisze jakie jest moje hobby. Od dziecka gram w szachy. Początkowym moim nauczycielem był tata. To on przekazał mi najważniejsze podstawy tej królewskiej gry. W moim rodzinnym domu każdy gra w szachy nawet mamę wciągnęliśmy do tej zabawy. 
Przy partii szachowej  zapominam o wszystkich zmartwieniach dnia codziennego. Jesteśmy przyzwyczajeni do szybkiego i głośnego trybu życia. Natomiast grając w szachy powinna być cisza, żeby móc się bardziej skoncentrować. 
Dobry gracz przewiduje kilka lub kilkanaście ruchów do przodu.
Szachy narodziły się w Indiach w VI wieku naszej ery. Z czasem zmodernizowane trafiły do Europy około XV wieku i dopiero wtedy
doczekały się swojej świetności. W tym czasie powstały zawody szachowe i pierwsze rozgrywki mistrzów. Szachy znane są w różnych krajach i występują w różnych
odmianach. W chińskich szachach występuje nawet rzeka. Występuje wiele możliwości gry w szachy. Jedną ze starszych wersji jest gra korespondencyjna. Taka
rozgrywka może trwać latami, bo każdy ruch szachowy jest wysyłany pocztą, co wydłuża czas gry do nawet kilku lat. W dzisiejszych czasach można grać przez Internet z drugą osobą lub z programem komputerowym. Właśnie przyszła mama i jak zwykle  zwraca mi uwagę, że za długo przesiaduję  przed komputerem. Wstając potrąciłam kubek z kawą i wszystko wylądowało na podłodze i dywanie wraz z rozbitym kubkiem. Miałam szczęście, że nie podtopiło komputera. Teraz czeka mnie wielkie sprzątanie. Delikatnie pozbierałam skorupy po kubku. Umyłam podłogę, a  dywan szorowałam wodą sodową. Odkurzyłam dywan, przetarłam kurze. Jednym słowem to mnie zmobilizowało do uporządkowania pokoju. 

poniedziałek, 12 stycznia 2015

przeprowacka.


         przeprowacka.

 koledze  została doręczona informacja że doczekał się mieszkania socjalnego, zakończył czas wynajmu i ma własne mieszkanko.  po pierwszej wizycie w owym  mieszkanku stwierdzł że czeka go dużo pracy.  położyć na ścianach płyty gipsowe, a dalej położenie cienkiej warstwy cekolu i dalej szlifowanie, w łazience wymiana muszli  oraz wymiana kabiny prysznicowej.  kuchnia nie wymagała dużego wysiłku, wsz wszędzie malowanie. po tej pracy zostało  tylko umycie okien i podłogi na którą położył wykładzine, a dalej została przeprowacka, przewiezienie mebli i po pełnej przeprowacce  był szczęśliwy że znaleźli się koledzy jacy pomogli.

piątek, 9 stycznia 2015

Sprzątanie z klasą


W jednym z południowych miast polski odbyło się dzisiaj gruntowne sprzątanie kuchni przez jej niewidomą użytkowniczkę. Jak to bywa w przypadku takich osób sprzątanie owo wykonywane jest sukcesywnie i konsekwentnie, według z góry zaplanowanego planu, po to, aby niczego nie pominąć i aby wszystko było czyste i gładziutkie. Ja wiem, że niektórzy dodaliby tu jeszcze błyszczące – nie przeczę, że takie jest, ale nie jest to celem tej osoby, bo i tak nie widzi. Na początek odbywa się włożenie brudnych naczyń do zmywarki, po to, aby uniknąć ewentualnych przeszkód. Następnie myje się dokładnie mniej brudne rzeczy, takie jak lodówka z zewnątrz, zmywarka – jak wyżej i mikrofalówka. Kolejnym działaniem, jakie ma miejsce, to jest mycie blatów kuchennych i stołu. Oczywiście myjąc cały czas sprawdza się namacalnie drugą ręką czy czegoś się nie pominęło, jeżeli tak, to powraca się do tego miejsca i zdrapuje się druciakiem, np. ziarnko ryżu, które zaschło na blacie, albo tłustość jakiejś plamy traktuje się dodatkową porcją płynu. Po wypucowaniu blatów do czysta, czas na kuchenkę mikrofalową w środku i kuchenkę gazową. Tam to trudniejsza sprawa. Czasami trzeba coś drapać, no chyba, że się wie, że się coś wylało, czy wykipiało, to zalewa się na początku wodą z płynem żeby odmokło. Po doczyszczeniu i osuszeniu kuchenki, żeby palniki się dobrze paliły czas na zlew, płukanie ścierek i szorowanie, najlepiej proszkiem typu chru, chru posypuje się delikwenta i druciakiem szoruje. Potem spłukanie i koniec. Na sam koniec to idzie podłoga. Najpierw na pałę odkurzaczem, a potem w modlitewnej postawie, traktuje się ją jak blaty i stoły. Trwa to dłużej, niż u nie jednej widzącej osoby, ale po takim sprzątaniu ma się gwarancję stuprocentowej czystości.

domowe porządki

Witam was serdecznie w tym Nowym roku. Już jesteśmy starsi o rok. Co nam ten rok przyniesie nie wiemy, ale trzeba mieć nadzieję, że będzie lepszy od minionego roku. Okres świąteczny zakończył się. W wolnych dniach miałam więcej czasu dla siebie i swojej rodziny. Pomimo tego, że nie pracuje zawodowo to cały dzień krzątam się w domu pilnując dwoje małych wnuków. Rano córka przywozi dzieci, a pod wieczór przyjeżdża po pracy i jadą do domu. Wnuczek Karol ma dwa latka, a wnuczka Kasia cztery latka. To są małe dzieci i trzeba im poświęcić więcej czasu. Wiem, że to rodzice powinny wychowywać swoje potomstwo, ale praca jest bardzo ważna, dlatego postanowiłam pomóc, chociaż w taki sposób. Czasami wydaje mi się, że to jest ponad moje siły. Pewnego dnia, gdy córka przyjechała z pracy zagadałyśmy się. W tym czasie Kasia z Karolem urzędowały w kuchni i połączyły ryż z mąką. Na dodatek wylały olej. Córkę zastanowiła cisza i poszła zobaczyć, co maluchy robią. Siłą musiała odrywać ich od tego zajęcia. Oczywiście popłakały się z tego powodu. Dla nich była fajna zabawa, a dla mnie wielkie sprzątanie, ponieważ rozniosły po całej kuchni. Najpierw delikatnie pozamiatałam, a potem trzy razy musiałam myć podłogę, bo była w oleju. Poczekałam jak wyschnie powierzchnia i dopiero przetarłam zewnętrzne szafki. Przy okazji odkurzyłam dywany. Mając dzieci trzeba zwracać uwagę na każdym kroku. Uczę maluchy, żeby swoje zabawki wkładały do kosza przeznaczonego do tego celu. Zanim pójdą z mamą do domu to mają posprzątać. Jak narazie to ja zbieram, a one mi pomagają. Zawsze wieczorem muszę doprowadzić dom do porządku odkurzając i myjąc podłogi.

Segregacja śmieci

Segregacja śmieci

Segregować czy nie segregować? Czy jest sens w segregowaniu odpadów czy szkoda fatygi? Oczywiście, że segregować! Według danych statystycznych przeciętny Polak „produkuje” rocznie ok 315 kg różnego rodzaju odpadów. Średnia europejska wynosi 502 kg, znacznie zawyżają ją mieszkańcy Cypru, gdzie przypada 760 kg śmieci na każdego Cypryjczyka.
Z wyrzucaniem śmieci jest taki problem, że nikomu nie chce się tego robić (może za wyjątkiem posiadaczy psów przy okazji spaceru) No cóż ktoś musi się za to wziąć, a za pomocą harmonogramu powieszonego na lodówce, ułatwimy sobie sprawę. Nawet małą powierzchnię pod zlewem można podzielić na trzy do czterech części. Zamiast kupować drogie, specjalne pojemniki w wielu sklepach można znaleźć na dziale AGD zwykłe, plastikowe: donice, wiaderka, pudełka na zabawki, wysokie i wąskie koszyki na bieliznę, które akurat są w promocji. Przedmiot wcale nie musi się nazywać kosz na śmieci, żeby spełniał taką funkcję. Wtedy zamiast jednego pojemnika, zmieszczą się trzy, np. na plastik, odpady zmieszane i metal. Jeżeli pojemniki będą mniejsze to śmieci będziemy co prawda wyrzucać częściej, ale też nie będzie tego nieprzyjemnego zapachu, który sugeruje, że wytworzyła się tam nowa kolonia bakterii.

gdy topnieją śniegi...

Raz w roku przychodzi taka pora, w której wszelkie zanieczyszczenia oraz nieczystości pozostawione przez ludzi są delikatnie przykrywane przez "biały puch".
Oczywiście mowa tutaj o długo oczekiwanym śniegu, który potrafi "schować" pod sobą wyrzucane śmieci na ulice, na chodniki czy na trawniki.
Niestety, taka jest natura ludzka, która podpowiada niektórym, że zamiast wyrzucić papierek do kosza, to lepiej pozostawić go na środku chodnika.
A taki śnieżek wszystko przykryje, więc nie widać brudu pozostawionego po ludziach.
Często przychodzimy do parku zimą, aby sobie pospacerować i nie widzimy, co znajduje się pod śniegiem.
Nawet nie zdajemy sobie sprawę, jakie "skarby" leżą pod nami.
Dołóżmy jeszcze do tego ogromną rzeszę właścicieli czworonogów, które załatwiają swoje potrzeby na śnieżku, a właściciele szybko umykają z miejsca "psiej zbrodni" myśląc, że nikt ich nie widzi.
A potem śnieżek jeszcze sobie popada i znowu zasłoni te "cuda".
Czasem chodnikiem przejdzie sobie grupka młodych ludzi, którzy wypiwszy jakiś napój rzucą butelkę gdzieś na trawnik, a to wyrzucą z kieszeni pustą paczkę po papierosach i uważają, że wszystko jest OK.
Ale czas taki się kończy.
Kiedy przychodzi czas ocieplenia i gdy śniegi zaczynają topnieć, to wtedy wszystko wychodzi Nam "bokiem".
Wszystkie zanieczyszczenia, pozostałości po odchodach psów, papierki, butelki - wszystko zaczyna "rosnąć" przed Naszymi oczami.
I wtedy należy to posprzątać.
Ale kto to zrobi? No na pewno nie te osoby, które doprowadziły do takiego stanu zanieczyszczenia.
Do akcji musi wkroczyć ekipa sprzątająca, która właśnie takimi rzeczami się zajmuje.
Mają do tego odpowiednie urządzenia i wszelkiego rodzaju oprzyrządowania do takiego czyszczenia terenu.
Jednym z takich urządzeń są specjalne odkurzacze przeznaczone do zbierania zanieczyszczenia pozostawione po psach.
Tereny otwarte takie, jak chodniki, skwery czy parki muszą być sprzątane po zimie, gdyż wszystkie te brudy mogłyby mocno zaszkodzić środowisku.
Ale myślę sobie - gdyby ludzie chociaż odrobinę starali się nie doprowadzać do takiego stanu, to ekipa sprzątająca nie miałaby pracy.

wizyta u babci.

   czysto u babci.

ostatne odwiedziny u babci zaskoczyły całą rodzinkę, wchodząc po schodach czysto, dokładnie umyte schody, poręcze pięknie wytarte . w przedpokoju chodnik wytrzepany, lustro umyte, a szafki dokładnie wytarte, drzwi umyte. idąc dalej w pokoju wszystko odkużone i segmęt razem z oknami umyte, w kuchni pożądek naczynia, garki umyte i ułożone na swoich miejscach, a w łazience ściany, muszla i wanna umyte. pełni podziwu, kto to wykonał i nasza babcia, kochana opowiada jak sama wykonała czynności porządkowe z nudów, poprostu musze coś robić, opowiada.

Sprzątanie klatki schodowej finał.


Gdy już zamietliśmy podłogę w korytarzach, odkurzyliśmy podłogę w korytarzach, umyliśmy podłogę w korytarzach zamietliśmy schody, odkurzyliśmy schody, umyliśmy schody, wytarliśmy kurz z poręczy schodów, umyliśmy poręcze schodów wytarliśmy kurz z parapetów, umyliśmy parapety, umyliśmy okna od wewnątrz i z zewnątrz, umyliśmy i wypolerowaliśmy wszystkie szklane powierzchnie okien od wewnątrz i z zewnątrz, doszliśmy do wniosku, że trzeba wyczyścić i umyć oświetlenie z zewnątrz i od wewnątrz oraz odkurzyć i umyć kaloryfery. Ja wziąłem wiaderko, nalałem do niego ciepłej wody, dodałem płynu do mycia a kolega postarał się o odpowiedni zapas ścierek i przyniósł drabinę z piwnicy i wzięliśmy się ostro do pracy. Kolega stojąc na drabinie czyścił i mył zewnętrzne i wewnętrzne elementy oświetlenia a ja myłem i polerowałem szklane powierzchnie kloszy lamp, które podawał mi kolega. Po wyczyszczeniu  i umyciu zewnętrznych i wewnętrznych elementów oświetlenia i umyciu i wypolerowaniu szklanych powierzchni kloszów od lamp, przyszedł czas na wytarcie kurzu z kaloryferów i umycie kaloryferów. Poszło nam bardzo szybko i sprawnie, ja wycierałem kurz z kaloryferów a kolega mył kaloryfery i tak oto zakończyło się sprzątanie klatki schodowej.

sprzątanie po remoncie

Czasem przychodzi taki czas, kiedy musimy przeprowadzić remont mieszkania.
Wynajmujemy więc ekipę remontową i cieszymy się, jak Nasze mieszkanie nabiera nową świeżość.
Ale po takiej przygodzie z budowlańcami to Nas teraz czeka niezła przygoda - ze ścierką, szmatą i innymi potrzebnymi przedmiotami do przeżycia takiej przygody.
Przecież musimy to wszystko posprzątać i doprowadzić Nasze mieszkanie do normalnego wyglądu.
Duży pokój, łazienka z poplamionymi kafelkami, przedpokój z naniesionym piaskiem, cementem czy jeszcze jakimś brudem.
To wszystko trzeba zmyć.
A nie jest to łatwe, gdyż takie materiały budowlane zaschnięte na jakiejś powierzchni są bardzo trudne do usunięcia.
Musimy jeszcze powynosić pozostawione odpady z cegieł, tynku, bo remontowcy nie zrobili tego.
Na początku trzeba dobrze pozamiatać wszystkie podłogi w całym mieszkaniu. W niektórych miejscach trzeba zdrapać zaschniętą zaprawę murarską - po prostu "masakra".
Następnie bierzemy wiaderko i najlepiej gorącą wodą zmywamy te podłogi. Kiedy wyschnie woda, najlepiej jest jeszcze raz pozamiatać.
Dobrze by było, gdybyśmy jeszcze raz przemyli podłogi wodą, ale już z odpowiednim płynem do mycia.
Po takim zabiegu, kiedy podłogi są już czyste, warto je porządnie odkurzyć - nie zaszkodzi, a my będziemy pewni, że zrobiliśmy wszystko, co w Naszej mocy.
Teraz możemy zabrać się za mycie kafelek w łazience. Musimy z nich zmyć najpierw pozostałość po zaprawie. Do tego stosujemy odpowiedni płyn czyszczący, aby nie pozostały na kafelkach plamy po tejże zaprawie murarskiej.
Później możemy je już umyć zwykłą ciepłą wodą, a jeżeli mamy możliwość, to możemy zastosować specjalny płyn czyszczący - nie zaszkodzi, a może pomóc.
Dzięki temu, że przed generalnym remontem wszystkie meble pozasłanialiśmy bardzo dokładnie i szczelnie specjalną folią, uchroniło to Nas przed ich zniszczeniem i niezbyt przyjemnym zabrudzeniem.
Po zdjęciu tej folii zabezpieczającej wystarczy jedynie dobrze przetrzeć jakimś specjalnym płynem do konserwacji mebli - i gotowe.
Zostają jeszcze okna do umycia, więc bierzemy szmatkę i myjemy je płynem do mycia szyb.
Na końcu czyścimy drobne rzeczy, które pozostały.
Kiedy mamy już posprzątane mieszkanie, cieszymy się podwójnie - mamy odremontowane i czyste własne lokum.

Odliczanie i sprzątanie.

Noworoczna domówka.
Na szczęście przed Nowym Rokiem mamy święta Bożego Narodzenia i te największe sprzątanie typu mycie okien, trzepanie i odkurzanie dywanów, odkurzanie, mycie i pastowanie podłóg, pranie firan, odkurzanie mebli i wszystkiego co można odkurzyć z wycieraczką i kotem przed drzwiami włącznie jest już za nami. Zostaje nam jedynie przegląd kuchni i łazienki. W kuchni sprzątanie będzie ekspresowe, bo większość zrobiliśmy już zaraz po świętach. Na początku przegląd zawartości lodówki. Niedojedzone resztki potraw i niedopite soki wędrują do kosza na śmieci. Półki przecieramy specjalnym płynem a pojemniki na jedzenie wkładamy do zmywarki. Zmywarka myje, więc zabieramy się za lekkie mycie kuchni, blatów i frontu szafek. Nic specjalnego, zwykła szmatka z płynem powinna sobie poradzić z większością zanieczyszczeń. Po za tym zostawmy sobie coś do sprzątania w Nowym Roku :) Na koniec wizyty w kuchni myjemy zlew i idziemy opróżnić kosz na śmieci.
W łazience przyjdzie nam spędzić trochę więcej czasu. Jako że pranie to moja ulubiona czynność związana ze sprzątaniem, to zaczynam właśnie od niej. Pralka załadowana, czas, start! Teraz przyjdzie się nam zmierzyć z milionową armią bakterii, które w sobie tylko wiadomym celu upodobały sobie sedes i generalnie całą armaturę. Na początku szczota i mix odkamieniacza z płynem bakteriobójczym. Wymiana zawieszki i uzupełnienie papieru toaletowego oraz mydła w płynie powinno wystarczyć. Pozostaje nam tylko umyć umywalkę i kabinę prysznicową a na sam koniec umycie lustra i wymiana ręczników.
Teraz pozostaje nam tylko usiąść i czekać na gości...

czwartek, 8 stycznia 2015

Poświąteczne pranie

Poświąteczne pranie
W świątecznym okresie wszystkie poważniejsze prace porządkowe poszły tam gdzie szczotka do zamiatania czyli do kąta. W związku z tym po kilkudniowej przerwie, w łazience, z kosza na brudną bieliznę ubrania zaczęły wychodzić same, ewentualnie w towarzystwie ręczników i ścierek kuchennych. Musiałam z tym zrobić porządek! Zaczęłam od segregacji na kilka grupek i podgrupek: białe, kolorowe jasne, kolorowe ciemne, czarne. Osobno delikatne swetry, ręczniki i ścierki(jasne, ciemne). Samo rozdzielanie trwa denerwująco dłuższą chwilę, potem wystarczy wrzucić ubrania do pralki. Następnie wieszamy mokre pranie, składamy a w wersji na bogato jeszcze prasujemy... Jeżeli pralka sama pierze, zmywarka sama zmywa to dlaczego nie wynaleziono jeszcze maszyny, która sama ładuje posegregowane przedmioty? Kolorowe jasne – wchodzisz do bębna, białe – czekasz na swoją kolejkę, kubek – wchodzisz do zmywarki, drewniana łyżka – zostajesz. Proste? Proste! To dlaczego jeszcze niemożliwe? I jeszcze żeby samotne skarpetki zawsze mogły odnaleźć swoją parę... Z tego rozmarzenia rozlałam płyn do płukania i musiałam umyć podłogę w całej łazience.

Sylwester w domu

Święta już minęły, ale nie koniec uroczystych spotkań wśród przyjaciół. Pomysłów było wiele jak i gdzie urządzić zakończenie Starego Roku. W końcu wspólnie postanowiliśmy spotkać się w moim mieszkaniu. Na szczęście nie muszę kupować sukni balowej, lecz pozostało mi przygotowanie domu na przyjęcie większej ilości młodzieży. Generalne porządki były robione na święta. Jednak po dekoracyjnych świecach zostały brzydkie nacieki, które  przypominają mi o ciągłym sprzątaniu. Zwłaszcza, że znalazły się na obrusie i dywanie. Na obrus przyłożyłam kostki lodu, by wosk stał się łamliwy. Potem go wykruszyłam i delikatnie ostrym nożem wyskrobałam.
Pod obrus położyłam papierowe serwetki i też przykryłam papierowymi serwetkami. Gorącym żelazkiem przeprasowałam kilka razy zmieniając serwetki. Do całkowitego zniknięcia nacieku na obrusie i udało się. Podczas przenoszenia świecy poplamiłam sobie dywan. Także przyłożyłam worek z lodem na dywan. Tępym nożem go wykruszyłam i delikatnie pozbierałam. Resztę zebrałam odkurzaczem.
Przygotowanie się na przyjście gości jest zajęciem może mniej ciekawym, ale za to mamy satysfakcję jak wszystko będzie po naszej myśli. Dzień przed sylwestrem porządnie wyszorowałam łazienkę używając swoich naturalnych sposobów jak sody i octu. W kuchni po skończeniu zmagań z gotowaniem i pieczeniem przyszła pora na umycie naczyń i szafek. Przemyłam we wszystkich pomieszczeniach podłogi oczywiście na kolanach. Po świętach dobrze się trochę pogimnastykować. Następnie po wysprzątaniu i wywietrzeniu mieszkania. Powiesiłam na kaloryferach ceramiczne pojemniki, do których wlałam wodę i odrobinę olejku eterycznego . Ładny zapach w domu to podstawa pierwszego wrażenia. Wcześniej przygotowałam stół, a na nim soki, owoce i trochę drobnych łakoci. Po przyjściu znajomych było wesoło. Tegoroczne sylwestra były wyjątkowo ciekawe i obfitowały w różne niespodzianki.  

... i po świętach.

Święta to wspaniały czas spotkań rodzinnych i przyjacielskich, na który czeka się cały rok. Jednak wszystko co dobre ma też swoje wady. Tabuny gości w domu to mniej komfortowe warunki mieszkania, zagracone pomieszczenia, rosnące góry śmieci i brudnych talerzy. Dlatego lubię ten moment, gdy wreszcie zostaję sam z domownikami i mogę zabrać się za poświąteczne porządki. Po kilku dniach leniuchowania przyjemnie jest poruszać się przy sprzątaniu, a doprowadzenie domu do stanu sprzed świąt nie wymaga przecież wielkiego wysiłku.

Zaczynam od wstawienia brudnych naczyń do zmywarki. Wkładam kostkę myjącą do dozownika, uzupełniam sól zmiękczającą wodę i ustawiam program odpowiedni do stopnia zabrudzenia naczyń. Do mycia pojemników szklanych używam dodatkowo nabłyszczacza. W czasie gdy naczynia się myją, porządkuję ubrania i buty oraz wyrzucam wszystkie zbędne rzeczy nagromadzone przez święta. Następnie szybko odkurzam podłogi, aby pozbyć się rozsypanego igliwia, okruchów i innych „pamiątek” po gościach. Pozostaje jeszcze tylko przyjrzeć się pomieszczeniom, które mogły najbardziej ucierpieć podczas świąt, czyli kuchni i łazience. Być może trzeba będzie przetrzeć lustro i płytki, albo umyć zlew i wyczyścić blaty. Kiedy skończymy sprzątać, naczynia będą już pewno umyte i wysuszone. Możemy je teraz rozmieścić w szafkach, a zmywarkę zostawić uchyloną, żeby wyschła.

Tych kilka prostych zabiegów wystarczy, bo dom był już przecież gruntownie wysprzątany przed świętami. W ten sposób znów zapanuje tu ład, a my będziemy mogli usiąść spokojnie i nacieszyć się wolnym czasem, który jeszcze nam pozostał. Może wreszcie znajdziemy chwilę na lekturę książki przy choince lub na nieśpieszne obejrzenie prezentów od Świętego Mikołaja?      

Sprzątanie klatki schodowej cd.


Gdy już zamietliśmy i odkurzyliśmy podłogi w korytarzach, umyliśmy podłogi w korytarzach, odkurzyliśmy i umyliśmy schody, wytarliśmy kórz i umyliśmy poręcze schodów, stwierdziliśmy, że brudne są okna i parapety. Brudne okna i parapety tak kontrastowały z umytymi korytarzami schodami i poręczami, że postanowiliśmy również i je umyć. Do umycia były okna i parapety na pięciu piętrach i drzwi zewnętrzne i wewnętrzne na parterze. Podzieliliśmy się pracą sprawiedliwie, kolega wziął na siebie parter i dwa piętra, a ja pozostałe kondygnacje i zabraliśmy się ostro do pracy. Wzięliśmy miski, nalaliśmy do nich ciepłej wody i płynu do mycia i zaopatrzeni w ścierki przystąpiliśmy do pracy. Najpierw wytarliśmy kórz z parapetów. Potem umyliśmy wewnętrzne i zewnętrzne powierzchnie ram okiennych. Następnie umyliśmy od wewnątrz i z zewnątrz szklane powierzchnie okien. Potem za pomocą specjalnych ściereczek z mikro fibry wypolerowaliśmy wszystkie szklane powierzchnie okien od wewnątrz i z zewnątrz. Oczywiście kolega umył drzwi wewnętrzne i zewnętrzne na parterze. Wypolerował również wszystkie szklane powierzchnie drzwi wewnętrznych i zewnętrznych. Gdy zakończyliśmy pracę na klatce schodowej zrobiło się jaśniej.

środa, 7 stycznia 2015

Czyszczenie dywanu po psie i nie tylko


Czyszczenie dywanu, zwłaszcza jak się ma psa to nie taka prosta sprawa. Bo to wiadomo pies przyjdzie z dworu wytarza się w dywan, że niby go swędzi, a po prostu chce sobie kręgosłup pomasować. Jak by nie mógł przyjść i powiedzieć, to może drapnęłoby się go tu, czy tam. No, ale jak woli dywan to trudno, jakoś trzeba sobie z tym radzić. Między innymi po przez pranie dywanu. Do tej pory robiło się to tak: Bierze się płyn rozrabia w misce z wodą, tak żeby piana była. Następnie na szczotkę się daje pończochę i miejsce przy miejscu pod włos pierze się cały dywan, i te włosy, co się przyczepią do tej szczotki, to się rękami ściąga i wkłada do worka albo przygotowanego jakiegoś pojemnika an to. Jak się zbierze tą sierść. To potem znowu się przygotowuje ten płyn i samą szczotką się pierze dywan. Ostatnio wymyślili ciekawy wynalazek. Kupuje się taką torebkę jakby proszek do prania i niby tym się pierze, żeby nie rozrabiać w wodzie. Myślałem, że to faktycznie na sucho, ale nie do końca tak jest, bo na dole tej torby się odkleja takie coś jak chusteczkach nawilżających i chodzi się nad tym dywanem i na zasadzie rolnik siał w dolinie potrząsa się żeby ten nawilżony proszek pokrył cały dywan. Różnica jest taka, że to schnie szybciej. Ale czy lepiej czyści to bym polemizował. No może jak ktoś nie ma psa, to wystarczy, ale jak to mówią coś za coś. Ostatnio widziałem odkurzacz piorący, znajomi, u których go widziałem chwalili go sobie. No, kto wie może też taki sobie kupię, zwłaszcza, że ten mój oszczędza coś mu się te szczotki popsuły. Ci producenci, to ostatnio wydziwiają z tymi szczotkami. Kiedyś była dziura ramka z włoskami i gumka do zbierania, a teraz Jakieś mechanizmy wewnątrz szczotki, że jak coś tam wejdzie, to nawet wyjąć się nie da. Po mojemu to po to, aby się szybciej psuło i żeby kupować nowe. No, ale Unia coś już tam myśli, żeby takich zabiegów niestosowano, myślę, że więcej się tym przyczynią do ochrony środowiska, niż tą komedią z żarówkami. Bo co z tego, że żarówka mniej ciągnie, jak utylizacja jej potem wymaga więcej energii niż zwykłej. A po za tym cena.  Dlatego niech każdy robi jak uważa i nie bierzmy każdej nowinki, zaje dyną i słuszną wyrocznie.

sprzątanie.

  
  sprzątanie.

znajomy dostał mieszkanie w kamienicy i prosił o pomoc przy sprzątaniu ustawieniu mebli, .  zabraliśmy się do pracy, na początek łazienka.  mycie wanny i sedesu dalej umycie kafelków na ścianach i zmycie lustra, następnie zabraliśmy się za kuchnie, a tam mycie zlewozmywaka i wyszorowanie szafek, umyliśmy również podłogę, przechodząc dalej, pokój gdzie umyliśmy okna i zmyliśmy podłoge wolną od dywanu, dalej odkużyliśmy dywany i fotele.  na zakończenie myliśmy żylandor i reszte lamp  i starliśmy wszystkie kuże. po owym sprzątaniu mieszkanie wyglądało jak po remoncie i można było się wprowadzać.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

porządek.


porządek.
zawsze mamy porządek w mieszkaniiu, umyte okna, odkużone fotele i dywany. umytą łazienkę, zmytą muszle, umytą kabine prysznica i kafelki na ścianach oraz umyte lustro. w kuchni zmywarka umyta, naczynia sterylne, zlewozmywak umyty i podłoga zmyta, a w pokoju żylandor umyty oraz okna, w przed pokoju szafka wyszorowana i lustro z lampą umyte.na klatce schodowej schody umyte. więc czysto i porządek mamy zawsze, bez względu na czas i pore.

sobota, 3 stycznia 2015

Sprzątanie klatki schodowej.

Pewnego razu jakoś tak przed świętami odwiedziłem mojego koley gę. Pożalił mi się, że idą święta a on musi posprzątać na klatce schodowej. Ponieważ nigdy nie opuszczam kolegi w potrzebie, postanowiłem, że i tym razem mu pomogę. Wzięliśmy się ostro do pracy. Najpierw zamietliśmy i odkurzyliśmy podłogi w korytarzach. Następnie zamietliśmy i odkurzyliśmy wszystkie schody. Potem wytarliśmy na sucho z kurzu wszystkie poręcze przy schodach. Gdy wszystko było już zamiecione i odkurzone przystąpiliśmy do pracy na mokro. Napełniliśmy wiaderko ciepłą wodą, dodaliśmy płynu do mycia, namoczyliśmy ścierki i umyliśmy wszystkie poręcze schodów. Potem namoczyliśmy obrotowego mopa i umyliśmy podłogę we wszystkich korytarzach. W końcu przyszedł czas na umycie wszystkich powierzchni schodów. Gdy już uporaliśmy się z pracą, klatka schodowa i korytarze lśniły świątecznym blaskiem a i o poręcze niemożna było rąk pobrudzić I wy też moi drodzy sprzątając we własnych mieszkaniach nie zapomnijcie posprzątać na klatce schodowej, pozdrawiam Was serdecznie.