piątek, 9 stycznia 2015

Sprzątanie z klasą


W jednym z południowych miast polski odbyło się dzisiaj gruntowne sprzątanie kuchni przez jej niewidomą użytkowniczkę. Jak to bywa w przypadku takich osób sprzątanie owo wykonywane jest sukcesywnie i konsekwentnie, według z góry zaplanowanego planu, po to, aby niczego nie pominąć i aby wszystko było czyste i gładziutkie. Ja wiem, że niektórzy dodaliby tu jeszcze błyszczące – nie przeczę, że takie jest, ale nie jest to celem tej osoby, bo i tak nie widzi. Na początek odbywa się włożenie brudnych naczyń do zmywarki, po to, aby uniknąć ewentualnych przeszkód. Następnie myje się dokładnie mniej brudne rzeczy, takie jak lodówka z zewnątrz, zmywarka – jak wyżej i mikrofalówka. Kolejnym działaniem, jakie ma miejsce, to jest mycie blatów kuchennych i stołu. Oczywiście myjąc cały czas sprawdza się namacalnie drugą ręką czy czegoś się nie pominęło, jeżeli tak, to powraca się do tego miejsca i zdrapuje się druciakiem, np. ziarnko ryżu, które zaschło na blacie, albo tłustość jakiejś plamy traktuje się dodatkową porcją płynu. Po wypucowaniu blatów do czysta, czas na kuchenkę mikrofalową w środku i kuchenkę gazową. Tam to trudniejsza sprawa. Czasami trzeba coś drapać, no chyba, że się wie, że się coś wylało, czy wykipiało, to zalewa się na początku wodą z płynem żeby odmokło. Po doczyszczeniu i osuszeniu kuchenki, żeby palniki się dobrze paliły czas na zlew, płukanie ścierek i szorowanie, najlepiej proszkiem typu chru, chru posypuje się delikwenta i druciakiem szoruje. Potem spłukanie i koniec. Na sam koniec to idzie podłoga. Najpierw na pałę odkurzaczem, a potem w modlitewnej postawie, traktuje się ją jak blaty i stoły. Trwa to dłużej, niż u nie jednej widzącej osoby, ale po takim sprzątaniu ma się gwarancję stuprocentowej czystości.