wtorek, 27 stycznia 2015

Czas na sprzątanie garażu

Czas na sprzątanie garażu
Długo to trwało, ale wreszcie ruszyłam z porządkami: wzięłam szczotkę, wiadro
i mopa natomiast mąż zabrał się za cięższy kaliber : wystawionych do garażu, ale niepotrzebnych w domu mebli, szafek, półek a w nich mnóstwo zakurzonych,brudnych i nie wiadomo po co zostawianych "na później"drobiazgów (a może jeszcze się przydadzą). A to stara lampa, części niekompletnej armatury, kuchenka mikrofalowa .Wynoszenie, przestawianie, segregacja to dzieło mojego męża.
Zaczęliśmy od mycia podłogi, parapetów, wytarcia kurzy z mebli, które ocalały z segregacji.
Kosz na śmieci opróżniany był kilka razy. Czas na krótką przerwę: na pralce robimy sobie stolik na ciastko z kawą. Na końcu umyłam okna, grzejnik i lampy.
I wreszcie samochód, który stał pod chmurką może zaparkować w czystym garażu, a rano skrobanie szyb staje się zbędne.