Napadało dużo śniegu i
przybyło mi więcej pracy, ponieważ jestem dozorczynią. Moim obowiązkiem jest
zadbanie, by chodnik i wejście do klatki było odśnieżone. Nawet, jeśli pada w
niedzielę też muszę odśnieżyć. Do tej pory miałam mniej pracy, bo tylko myłam
klatki schodowe. Pogoda nas rozpieszczała, ale wiadomo to jest zima i musimy
być przygotowani na każdą okoliczność. Być może to niewdzięczna praca, lecz coś
trzeba robić. Pracuje już jako dozorczyni dwadzieścia lat i mam nadzieję
jeszcze trochę popracować. Często spotykam się z koleżankami i rozmawiamy
oczywiście o naszej pracy. Wymieniamy się ciekawymi spostrzeżeniami i radami.
Pewnego dnia miałam przykre zdarzenie. Podczas odśnieżania poślizgnęłam się i
zwichnęłam nogę. Pan z bloku zadzwonił na pogotowie, bo leżałam na śniegu i nie
mogłam wstać. Dostałam dwa tygodnie chorobowego, które wykorzystałam na
generalne mycie, układanie w szafkach. Dokładnie wyszorowałam kuchenkę, a
tłusty brud za kurkami spryskałam octem z wodą. Odczekałam parę minut i umyłam.
To jest mój sposób na tłuste miejsca. Dużo pomogły mi dzieci odkurzyły, umyły i
wypastowały podłogi. Przez bolącą nogę zaczęłam zastanawiać się nad ciągłym
pośpiechem. Człowiek pędzi i nawet nie ma czasu cieszyć się drobnymi
przyjemnościami. Codziennie planowałam sobie co jeszcze zrobię. Sprzątanie nie
jest najgorszym zajęciem, jeśli sobie rozłożymy pracę. Tym razem zabrałam się
za łazienkę. Od samego rana pokuśtykałam do łazienki i nie było miejsca, do
którego bym nie zaglądnęła i przetarła ściereczką. W łazience potrzebuję takich
środków naturalnych jak ocet, soda oczyszczona. Czasami używam też preparatów
chemicznych. Raz w tygodniu wsypuje do ubikacji na noc sodę oczyszczoną, a na
drugi dzień spłukuje. Poleciła mi ten środek moja przyjaciółka jest on wypróbowany
i często używany.