czwartek, 29 stycznia 2015

Dozorczyni

Napadało dużo śniegu i przybyło mi więcej pracy, ponieważ jestem dozorczynią. Moim obowiązkiem jest zadbanie, by chodnik i wejście do klatki było odśnieżone. Nawet, jeśli pada w niedzielę też muszę odśnieżyć. Do tej pory miałam mniej pracy, bo tylko myłam klatki schodowe. Pogoda nas rozpieszczała, ale wiadomo to jest zima i musimy być przygotowani na każdą okoliczność. Być może to niewdzięczna praca, lecz coś trzeba robić. Pracuje już jako dozorczyni dwadzieścia lat i mam nadzieję jeszcze trochę popracować. Często spotykam się z koleżankami i rozmawiamy oczywiście o naszej pracy. Wymieniamy się ciekawymi spostrzeżeniami i radami. Pewnego dnia miałam przykre zdarzenie. Podczas odśnieżania poślizgnęłam się i zwichnęłam nogę. Pan z bloku zadzwonił na pogotowie, bo leżałam na śniegu i nie mogłam wstać. Dostałam dwa tygodnie chorobowego, które wykorzystałam na generalne mycie, układanie w szafkach. Dokładnie wyszorowałam kuchenkę, a tłusty brud za kurkami spryskałam octem z wodą. Odczekałam parę minut i umyłam. To jest mój sposób na tłuste miejsca. Dużo pomogły mi dzieci odkurzyły, umyły i wypastowały podłogi. Przez bolącą nogę zaczęłam zastanawiać się nad ciągłym pośpiechem. Człowiek pędzi i nawet nie ma czasu cieszyć się drobnymi przyjemnościami. Codziennie planowałam sobie co jeszcze zrobię. Sprzątanie nie jest najgorszym zajęciem, jeśli sobie rozłożymy pracę. Tym razem zabrałam się za łazienkę. Od samego rana pokuśtykałam do łazienki i nie było miejsca, do którego bym nie zaglądnęła i przetarła ściereczką. W łazience potrzebuję takich środków naturalnych jak ocet, soda oczyszczona. Czasami używam też preparatów chemicznych. Raz w tygodniu wsypuje do ubikacji na noc sodę oczyszczoną, a na drugi dzień spłukuje. Poleciła mi ten środek moja przyjaciółka jest on wypróbowany i często używany.