Pewnego razu jakoś tak przed świętami odwiedziłem mojego koley gę. Pożalił mi się, że idą święta a on musi posprzątać na klatce schodowej. Ponieważ nigdy nie opuszczam kolegi w potrzebie, postanowiłem, że i tym razem mu pomogę. Wzięliśmy się ostro do pracy. Najpierw zamietliśmy i odkurzyliśmy podłogi w korytarzach. Następnie zamietliśmy i odkurzyliśmy wszystkie schody. Potem wytarliśmy na sucho z kurzu wszystkie poręcze przy schodach. Gdy wszystko było już zamiecione i odkurzone przystąpiliśmy do pracy na mokro. Napełniliśmy wiaderko ciepłą wodą, dodaliśmy płynu do mycia, namoczyliśmy ścierki i umyliśmy wszystkie poręcze schodów. Potem namoczyliśmy obrotowego mopa i umyliśmy podłogę we wszystkich korytarzach. W końcu przyszedł czas na umycie wszystkich powierzchni schodów. Gdy już uporaliśmy się z pracą, klatka schodowa i korytarze lśniły świątecznym blaskiem a i o poręcze niemożna było rąk pobrudzić I wy też moi drodzy sprzątając we własnych mieszkaniach nie zapomnijcie posprzątać na klatce schodowej, pozdrawiam Was serdecznie.