środa, 7 stycznia 2015

Czyszczenie dywanu po psie i nie tylko


Czyszczenie dywanu, zwłaszcza jak się ma psa to nie taka prosta sprawa. Bo to wiadomo pies przyjdzie z dworu wytarza się w dywan, że niby go swędzi, a po prostu chce sobie kręgosłup pomasować. Jak by nie mógł przyjść i powiedzieć, to może drapnęłoby się go tu, czy tam. No, ale jak woli dywan to trudno, jakoś trzeba sobie z tym radzić. Między innymi po przez pranie dywanu. Do tej pory robiło się to tak: Bierze się płyn rozrabia w misce z wodą, tak żeby piana była. Następnie na szczotkę się daje pończochę i miejsce przy miejscu pod włos pierze się cały dywan, i te włosy, co się przyczepią do tej szczotki, to się rękami ściąga i wkłada do worka albo przygotowanego jakiegoś pojemnika an to. Jak się zbierze tą sierść. To potem znowu się przygotowuje ten płyn i samą szczotką się pierze dywan. Ostatnio wymyślili ciekawy wynalazek. Kupuje się taką torebkę jakby proszek do prania i niby tym się pierze, żeby nie rozrabiać w wodzie. Myślałem, że to faktycznie na sucho, ale nie do końca tak jest, bo na dole tej torby się odkleja takie coś jak chusteczkach nawilżających i chodzi się nad tym dywanem i na zasadzie rolnik siał w dolinie potrząsa się żeby ten nawilżony proszek pokrył cały dywan. Różnica jest taka, że to schnie szybciej. Ale czy lepiej czyści to bym polemizował. No może jak ktoś nie ma psa, to wystarczy, ale jak to mówią coś za coś. Ostatnio widziałem odkurzacz piorący, znajomi, u których go widziałem chwalili go sobie. No, kto wie może też taki sobie kupię, zwłaszcza, że ten mój oszczędza coś mu się te szczotki popsuły. Ci producenci, to ostatnio wydziwiają z tymi szczotkami. Kiedyś była dziura ramka z włoskami i gumka do zbierania, a teraz Jakieś mechanizmy wewnątrz szczotki, że jak coś tam wejdzie, to nawet wyjąć się nie da. Po mojemu to po to, aby się szybciej psuło i żeby kupować nowe. No, ale Unia coś już tam myśli, żeby takich zabiegów niestosowano, myślę, że więcej się tym przyczynią do ochrony środowiska, niż tą komedią z żarówkami. Bo co z tego, że żarówka mniej ciągnie, jak utylizacja jej potem wymaga więcej energii niż zwykłej. A po za tym cena.  Dlatego niech każdy robi jak uważa i nie bierzmy każdej nowinki, zaje dyną i słuszną wyrocznie.