czwartek, 29 stycznia 2015

Każdy ma jakieś preferencje

Każdy ma jakieś preferencje przy porządkach czy organizacji domu. Jedna osoba nie nie przepada za zmywaniem naczyń, ktoś inny nie lubi odkurzać dywanów czy też zamiatać podłogi. Czynność której ja unikam to prasowanie. Może to wina żelazka może wyłącznie moja, ale ubrania czy inne tkaniny po prasowaniu wyglądają tylko nieznacznie lepiej niż przed nim. A jak stary slogan mówi: jeżeli nie widać różnicy... i tak dalej. Faktycznie, firanka w trakcie prasowania nawet wygląda na gładką, ale po zakończeniu prasowania już niekoniecznie. Poza tym koszule i na przykład spodnie od garnituru i tak prasuje się przed założeniem. To czy jest sens robić to dwa razy? Nie mam za to żadnego problemu z praniem. Prosta i szybka sprawa. Kilka, maksymalnie kilkanaście minut segregacji ubrań a potem tylko wrzucanie kolejnych partii co 40 minut tyle razy ile jest miejsca do suszenia mokrych ubrań. Samo się pierze, samo schnie – sama przyjemność.