Dziś opowiem, do czego może doprowadzić nieuważne spalanie śmieci.
Dzięki takiemu postępowaniu możemy sobie zafundować wielkie sprzątanie.
Na ogół nie mamy tego problemu, ponieważ prawie wszędzie jest centralne ogrzewanie i nie martwimy się, że trzeba kupić węgiel, wybrać popiół czy napalić w piecu,
żeby było ciepło.
Są jeszcze takie domy, gdzie nie ma centralnego ogrzewania, a jedynie piec kaflowy czy też inny, w którym trzeba rozpalić.
Zdarza się jednak, że oprócz węgla i drewna czy papieru palimy też inne śmieci.
A są to plastikowe butelki i stare ścierki.
Tak było i tym razem.
W jednej z takich kamienic, rodzina, która mieszkała na parterze postanowiła, a właściwie gospodyni tego domu, rozpalić w piecu.
Nie miała węgla, więc włożyła do pieca plastikowe butelki i stare ścierki, które były nasączone pastą do pastowania podłogi.
Podpaliła zapałką.
Nagle z piętra przybiega starsza pani i oskarża sąsiada, którego nie lubi, że coś wrzucił do pieca, co spowodowało, że rura wypadła jej z pieca na środek pokoju.
Gospodyni oczywiście nie przyznała się, że to jej sprawka.
Zaproponowała, że posprząta mieszkanie starszej sąsiadce.
Mieszkanie sąsiadki nadawało się do generalnego sprzątania jak po remoncie.
Winna tej katastrofy gospodyni zabrała się do sprzątania.
Najpierw wszystko starannie odkurzyła.
Później przyszła kolej na mycie.
Zanim zabrano się do porządków, trzeba było naprawić piec i umieścić część, która wypadła na swoim miejscu.
Na szczęście pomógł życzliwy sąsiad, który akurat znał się na tym fachu.
Po usunięciu awarii pieca gospodyni zajęła się sprzątaniem mieszkania starszej pani.
Po dokładnym odkurzeniu zaczęła wszystko starannie myć.
Najpierw umyła lampy, drzwi, okna i meble.
Później umyła podłogę.
Następnie wypastowała, a jak pasta wyschła, to ją wyfroterowała.
Zdjęła pościel i firanki.
Następnie było pranie pościeli, firanek i zasłonek.
Okna umyte, firanki i zasłonki wyprane, to trzeba je zawiesić.
Jeszcze została pościel.
Najpierw, winna tej szkody sąsiadka wyprała i wykrochmaliła pościel.
Kiedy pościel wyschła, sąsiadka starszej pani pomogła ją zmienić.
Dopiero po kilku dniach starsza pani dowiedziała się, że sprawcą tej awarii była sąsiadka z parteru, a nie sąsiad, którego starsza pani nie lubiła.