Wstajecie rano i wyglądacie przez
okno, żeby sprawdzić, czym przywita was nowy dzień. Pierwsza myśl, która
przychodzi wam do głowy to: „Jakie te szyby brudne”. To znak, że pora na
jesienne mycie okien! Na szczęście aura w tym roku jest naszym sprzymierzeńcem;
ciepłe i słoneczne dni zachęcają do porządków na świeżym powietrzu.
Zajrzyjmy więc do schowka na
przybory do sprzątania i upewnijmy się, że mamy miskę, ściereczki, płyn do
mycia szyb i sodę oczyszczoną. Potrzebne nam będą również gumowe rękawice, gdyż
środki czystości są drażniące dla skóry. Ubieramy się ciepło, aby nie nabawić
się przeziębienia lub innych dolegliwości wywołanych długim przebywaniem w
przeciągach. Tak wyposażeni ruszamy na podbój okien!
Porządki zaczynamy od ściągnięcia
brudnych firanek i zasłon. Po umyciu okien można zawiesić zapasowe firanki lub
wyprać te, które zdjęliśmy z karniszy. Jeżeli mamy białe firanki, to warto
dodać do prania specjalną sól, która je rozjaśni. Tak więc firany i zasłony się
piorą, a my zabieramy się za mycie okien. Do miski nalewamy ciepłą wodę i
rozpuszczamy w niej odrobinę sody oczyszczonej, która świetnie czyści i
rozjaśnia ramy okien. Nawilżamy ściereczkę tym roztworem i przecieramy ramy
okien. Następnie spryskujemy szyby płynem do mycia okien i przecieramy je suchą
ściereczką lub ręcznikiem papierowym. Jeżeli utworzą się smugi, to czynność
trzeba powtórzyć. Teraz pozostaje nam tylko powieszenie wypranych firan, które
można wcześniej wyprasować lub po prostu pozostawić do wyschnięcia na
karniszach.
Kiedy nasze okna lśnią już
czystością, a w domu unosi się zapach świeżo wypranych firanek, czas na
zasłużony odpoczynek. Teraz można już usiąść z filiżanką kawy i wpatrywać się w
krajobraz za oknem.