wtorek, 4 listopada 2014

Mycie okien czyli gimnastyka na świeżym powietrzu.



Wstajecie rano i wyglądacie przez okno, żeby sprawdzić, czym przywita was nowy dzień. Pierwsza myśl, która przychodzi wam do głowy to: „Jakie te szyby brudne”. To znak, że pora na jesienne mycie okien! Na szczęście aura w tym roku jest naszym sprzymierzeńcem; ciepłe i słoneczne dni zachęcają do porządków na świeżym powietrzu.

Zajrzyjmy więc do schowka na przybory do sprzątania i upewnijmy się, że mamy miskę, ściereczki, płyn do mycia szyb i sodę oczyszczoną. Potrzebne nam będą również gumowe rękawice, gdyż środki czystości są drażniące dla skóry. Ubieramy się ciepło, aby nie nabawić się przeziębienia lub innych dolegliwości wywołanych długim przebywaniem w przeciągach. Tak wyposażeni ruszamy na podbój okien!

Porządki zaczynamy od ściągnięcia brudnych firanek i zasłon. Po umyciu okien można zawiesić zapasowe firanki lub wyprać te, które zdjęliśmy z karniszy. Jeżeli mamy białe firanki, to warto dodać do prania specjalną sól, która je rozjaśni. Tak więc firany i zasłony się piorą, a my zabieramy się za mycie okien. Do miski nalewamy ciepłą wodę i rozpuszczamy w niej odrobinę sody oczyszczonej, która świetnie czyści i rozjaśnia ramy okien. Nawilżamy ściereczkę tym roztworem i przecieramy ramy okien. Następnie spryskujemy szyby płynem do mycia okien i przecieramy je suchą ściereczką lub ręcznikiem papierowym. Jeżeli utworzą się smugi, to czynność trzeba powtórzyć. Teraz pozostaje nam tylko powieszenie wypranych firan, które można wcześniej wyprasować lub po prostu pozostawić do wyschnięcia na karniszach.

Kiedy nasze okna lśnią już czystością, a w domu unosi się zapach świeżo wypranych firanek, czas na zasłużony odpoczynek. Teraz można już usiąść z filiżanką kawy i wpatrywać się w krajobraz za oknem.