Dzisiaj czeka mnie Wytarcie kurzy ze wszystkich powierzchni,
to jest: odkurzenie kaloryferów, mebli sprzętu audio, Odkurzanie dywanów w
całym domu, odkurzenie poręczy i co tam jeszcze się napatoczy. Podobno w ten
sposób likwiduje się roztocza. Może to i prawda muszę wierzyć na słowo, gdyż
nigdy ich nie widziałem, a to, że ja czegoś nie widzę, to nie znaczy, że tego
nie ma, więc trzymajmy się tej wersji, że są i że należy je zlikwidować,
Podobno odkurzanie dywanów nie załatwia sprawy do końca. Jak przyjdą święta to
przyjdzie czas i na pranie dywanów, ale na razie tylko odkurzę je. Meble z
zewnątrz odkurzę płynem pronto, i specjalną ściereczką antystatyczną z,
mikrofibry, co by nie kopało i kurz miał trudności z łatwym gromadzeniem się.
Najbardziej jednak cieszę się na myśl o odkurzaniu sprzętu Audio i TV. Użyję do
tego celu specjalnej plastelin ki, którą wynalazłem na Allegro. Przyszło mi do
domu takie coś, jakby wielki gumo- żelek Bardziej bym powiedział plastelina
nawet, no i odkurza się tym w następujący sposób urywa się kawałek, przejeżdża,
po np. klawiaturze i zagniata i od nowa po wieży na przykład, aż do zmęczenia
materiału, no zobaczymy, czy to działa. Zresztą świat idzie w stronę żelkowości
wszystko z tego robią, począwszy od miśków do jedzenia, a skończywszy na zabawkach
i Właśnie takich dziwactw do sprzątania. I to przynajmniej rąk nie brudzi. Pamiętam
jak na studiach Grupa na pedagogice specjalnej miała wykonać pomoce naukowe i
różne modele, a ja miałem to oceniać. Były lepsze i gorsze modele. Ale zachwycił
mnie między innymi wulkan do czasu jak łapy nie wsadziłem do środka i nie
namacałem tej niby lawy, a to był ciepły kisiel i łapy mi się od tego kleiły
straszliwie. Teraz byłoby łatwiej, bo wsadziliby takiego żelka i było by po
sprawie nic się od tego nie lepi, chociaż nie wiadomo, co by się stało, jakby
to podgrzać może by wybuchło, jak moja grochówka wolę nie próbować. Bo znowu
musiał bym sprzątać, a ja wolę nie.