Dzisiaj miałem dużo pracy i, ledwo się wyrobiłem. Musiałem
posprzątać na stole, włożyć naczynia do zmywarki, napisać parę tekstów i poodkurzać.
No, ale zacząłem sobie pomału i schematycznie, i jakoś to było.. Najpierw
napełnienie zmywarki brudnymi talerzami, garnkami i Sztućcami. Najgorsze te sztućce,
bo są małe i trzeba je wszystkie poszukać i odpowiednio umieścić w koszyku.
Jeszcze tylko kamień do koszyka i włączyć zmywarkę i już się myją naczynia. A propos
kamieni, kupiłem sobie cztery kilo kamieni za 3 dychy z przesyłkom czterdzieści
sześć zeta a myją tak samo jak kamienie wiodących marek, a są cztery razy
tańsze. Następnie napisałem sobie teksty, posprzątałem na stole, a odkurzanie
dywanów zostawiłem sobie na później, żeby sieci nie przeciążać. Jutro czekać
mnie będzie odkurzanie kurzy z szafek, obrazów i innych powierzchni. I
Wysprzątanie łazienki: mycie luster i innych powierzchni szklanych, mycie
armatury łazienkowej, oraz mycie i dezynfekcja toalety. A na przyszłość sobie
kogoś poszukam do sprzątania, to będzie szybciej i dokładniej, oczywiście, za
odpowiednią ilość, lub wartość kawałków kory drzewnej, a nie za darmola. To się
zleci przy okazji mycie pralki z zewnątrz, mycie lodówki z zewnątrz czyszczenie
piekarnika i innych sprzętów kuchennych. Idą święta, to może i mycie okien się
zleci jak mrozu nie będzie, a zapowiada się ciepła zima. No to może pobiegnę
sobie jakiś bieg mikołajów, jak śniegu nie będzie. No, ale jak nie będę
trenował, to będę miał pozamiatane.