Opowiem wam dzisiaj, co wydarzyło się Mamie mojej koleżanki.
Idzie sobie do pracy, wykonuje swoje obowiązki pracownicze i nie tylko, bo
zajmuje się również rzeczami, które do niej nie należą po części, dlatego, że
jest dobrym człowiekiem, a po części, dla tego, że szefostwo tak każe. Ale,
któż z nas tak nie ma np. ja mam zajmować się naprawą komputera, bo jestem
informatykiem, a tu szef każe mi nagle Wyczyścić lampy z zewnątrz wraz z innymi
elementami oświetlenia. I co robić trzeba czyścić. A trzeba było się nie chwalić, że nie mam lęku
wysokości na spotkaniu integracyjnym skacząc dookoła osiedla domków kempingowych
po dachach. No, ale wróćmy do sedna sprawy: Wykonuje sobie ta mama obowiązki
pracownicze, a tu nagle Staje przed nią szefowa i poleca jej umycie drzwi z
zewnątrz. Mama koleżanki mówi, że nie może tego teraz zrobić, bo ma inne
obowiązki, i które wymagają odpowiedzialności i nie może sobie od tak zejść ze
stanowiska, a po za tym myciem drzwi powinna się zająć osoba, do tego typu prac
przeznaczona. Pani dyrektor na to, że pani sprzątająca jest na urlopie i takie
tam. I że ma to zrobić natychmiast. Mama na to, że ok. może to zrobić, ale jak
się coś stanie podczas nieobecności jej na stanowisku to pani dyrektor będzie
sama za to odpowiadać. No dobrze odpowiada dyrektorka, to proszę to zrobić w
wolnym czasie. I się oddaliła. A mama koleżanki wróciła do pracy. A że miała
dużo rzeczy do zrobienia, to zapomniała o całej sprawie. Po paru godzinach
stało się tak, że spotkały się z dyrektorką, przy tych rzekomo brudnych drzwiach
i mama sobie przypomniała o całej sprawie. I chciała już coś powiedzieć, że
właśnie miała się za te drzwi wziąć, Gdy pani dyrektor z zachwytem i podziwem,
zaczęła ją chwalić jak wspaniale umyła i wypucowała te drzwi i że teraz będzie
ładnie. O chciałbym żeby u mnie w domu
się tak robiło, mycie naczyń. Np. żona
mówi zmyj naczynia a ja, że oczywiście i po dwóch godzinach idę sobie do kuchni
i dostrzegam napełnienie zmywarki naczyniami oraz umyte garnki nad
Opowiem wam dzisiaj, co wydarzyło się Mamie mojej koleżanki.
Idzie sobie do pracy, wykonuje swoje obowiązki pracownicze i nie tylko, bo
zajmuje się również rzeczami, które do niej nie należą po części, dlatego, że
jest dobrym człowiekiem, a po części, dla tego, że szefostwo tak każe. Ale,
któż z nas tak nie ma np. ja mam zajmować się naprawą komputera, bo jestem
informatykiem, a tu szef każe mi nagle Wyczyścić lampy z zewnątrz wraz z innymi
elementami oświetlenia. I co robić trzeba czyścić. A trzeba było się nie chwalić, że nie mam lęku
wysokości na spotkaniu integracyjnym skacząc dookoła osiedla domków kempingowych
po dachach. No, ale wróćmy do sedna sprawy: Wykonuje sobie ta mama obowiązki
pracownicze, a tu nagle Staje przed nią szefowa i poleca jej umycie drzwi z
zewnątrz. Mama koleżanki mówi, że nie może tego teraz zrobić, bo ma inne
obowiązki, i które wymagają odpowiedzialności i nie może sobie od tak zejść ze
stanowiska, a po za tym myciem drzwi powinna się zająć osoba, do tego typu prac
przeznaczona. Pani dyrektor na to, że pani sprzątająca jest na urlopie i takie
tam. I że ma to zrobić natychmiast. Mama na to, że ok. może to zrobić, ale jak
się coś stanie podczas nieobecności jej na stanowisku to pani dyrektor będzie
sama za to odpowiadać. No dobrze odpowiada dyrektorka, to proszę to zrobić w
wolnym czasie. I się oddaliła. A mama koleżanki wróciła do pracy. A że miała
dużo rzeczy do zrobienia, to zapomniała o całej sprawie. Po paru godzinach
stało się tak, że spotkały się z dyrektorką, przy tych rzekomo brudnych drzwiach
i mama sobie przypomniała o całej sprawie. I chciała już coś powiedzieć, że
właśnie miała się za te drzwi wziąć, Gdy pani dyrektor z zachwytem i podziwem,
zaczęła ją chwalić jak wspaniale umyła i wypucowała te drzwi i że teraz będzie
ładnie. O chciałbym żeby u mnie w domu
się tak robiło, mycie naczyń. Np. żona
mówi zmyj naczynia a ja, że oczywiście i po dwóch godzinach idę sobie do kuchni
i dostrzegam napełnienie zmywarki naczyniami oraz umyte garnki nad zlewem. Już nie
mówiąc o odkurzeniu wszystkich powierzchni z kurzu.,
zlewem. Już nie
mówiąc o odkurzeniu wszystkich powierzchni z kurzu.,