wtorek, 4 listopada 2014

odkurzanie po zwierzątkach

Codzienną czynnością, jaką muszę wykonywać jest odkurzanie całego mieszkania.
W zasadzie mam świetny i nowy odkurzacz, który rewelacyjne zbierze wszelkiego rodzaju zabrudzeia nawet z dywanu.
Jeszcze rok temu "jazda" na odkurzaczu nie pochłaniała mi zbyt dużego czasu, ale teraz muszę to robić codzienne, gdyż posiadam psa, który pozostawia po sobie dużo sierści.
Najwięcej na podłodze i wogóle w całym mieszkaniu pies ten pozostawia dużo sierści, więc bardzo często moją czynnością jest odkurzanie.
Zaczynam praktycznie od największego pokoju, później przechodzę do mniejszego i pozostałe pomieszczenia.
Kiedy mieszkanie mam już odkurzone, zabieram się za odkurzanie mojego obszaru na klatce schodowej.
No cóż, z sąsiadami trzeba żyć w zgodzie, więc muszę dbać o to, by pod moimi drzwiami było zawsze odkurzone i czysto.
To samo robią moi sąsiedzi.
Bardzo często wychodząc z odkurzaczem na klatkę schodową spotykam kilku sąsiadów, którzy akurat w tym samym czasie, co ja odkurzają swoje miejsca przy drzwiach.
I tak powinno się robić.
Dzisiaj miałam zabawną sytuację, bo moja koleżanka mieszkająca na parterze poprosiła mnie o pomoc, gdyż sama chciała zrobić odkurzanie swojego mieszkania, ale pechowo jej sprzęt do odkurzania najzwyczajniej odmówił posłuszeństwa.
Ponieważ byłam już w tym "transie" odkurzania chętnie zeszłam na parter i zabrałam się za odkurzanie jej mieszkanka.
Pomyślałam sobie, że skoro ona ma bardzo małe mieszkanko, to szybko się z odkurzaniem uporam.
Ale tutaj spotkała mnie niespodzianka - ona miała aż trzy małe psiaki.
Całe szczęście, że zwierzaczków nie było akurat w mieszkaniu, gdyż zostały zabrane na spacerek przez sąsiada, więc mogłam spokojnie poodkurzać.
Trochę "polatałam" na odkurzaczu, ale wreszcie udało mi się odkurzyć mieszkanie oraz dywan, na którym było dużo sierści po pieskach.
No i ogromna satysfakcja, że pomogłam koleżance.
Trochę się zmęczyłam.
Ale udało się.
A tutaj znowu niespodzianka - wracają pieski ze spaceru.
Gdy tylko otworzyłam drzwi do mieszkania, pieski wbiegły do środka i TRACH.
Myślę sobie - no to KLOPS.
Psiaki na dywanie zrobiły pobojowisko.
I znowu była sierść, piasek z łapek.
No cóż, pożyczyłam sąsiadce odkurzacz, niech teraz sama posprząta.
Ja jestem zmęczona.