czwartek, 13 listopada 2014

Wielka plama ......

Witajcie....

Dziś zapoznam Was z pewną historią, dotyczącą wielkiej plamy....
Otóż pewnego pięknego dnia moi znajomi zabrali się za wielkie porządki w swoim garażu, zaczeli z samego rana od wyniesienia wszystkich mebli garażowych, wielkich pudeł z niepotrzebnymi rzeczami,, robi swoje. Na początku zabrali się za umycie wszystkich ścian, szorowali ściany aż farba odpadała :-) używali do tego dość twardych szczotek więc farba na poważnie odpadała od podłoża.
Po wyszorowaniu ścian, umyli każde okno znajdujące się w garażu i robi to bardzo dokładnie, myli każdą szybę , każdą listewkę okienną , klamki , nawet umyli bardzo dokładnie żaluzje.
Umycie ścian i okien zajęło im około 2 godzin, po tym czasie zrobili sobie krótką przerwę.
Po nabraniu sił zabrali się  za mycie lamperii, umyli każdy klosz , każdą osłonę , każdą żarówkę..
Gdy już myśleli że maja już swoją pracę prawie zakończoną , zabrali się za ostatnią część podłogi którą przykrywał stary dywan..
Gdy odsunęli dywan nie mogli uwierzyć w to co widzą,,, pod dywanem była wielka biała plama, nie wiedzieli skąd ta plama się wzieła. Zaczeli więc zastanawiać się, i po pewnym czasie przypomnieli sobie że ich syn kilka dni zamykał się w garażu pod pretekstem naprawy swojego skutera. Zawołali go do siebie i wtedy przyparty do muru przyznał się że ta plama to jego dzieło. Chciał poeksperymentować z sprayem. Rodzice nie zastanawiają się długo wręczyli mu wiadro mopa , rozpuszczalniki i kazali w trybie natychmiastowym zabrać się do likwidacji tej plamy, a przy okazji dokończył mycie podłog w garażu , i nie ominął żadnej listwy progowej, powynosił kosze na śmieci, uzupełnił papier toaletowy w WC, powycierał kurze z drzwi.