Do Przemyśla przyjechał pociąg ze Szczecina. W trasie był
ponad czternaście godzin. Mamy północ a rano o siódmej pociąg jedzie z powrotem.
Trzeba go, więc szybko i sprawnie wysprzątać. Po około piętnasto minutowym
postoju na stacji wagony zostały zawiezione do myjni. Gdzie specjalne maszyny
umyły pociąg z zewnątrz. Umyte zostały szyby boki, a nawet elementy oświetlenia
i lusterka. Następnie pociąg został przetoczony po za myjnię gdzie Odpowiednie
służby sprzątające mogły się zająć sprzątaniem wagonów w środku. Podzielono się,
więc na grupy. W czasie, gdy jedni myli okna, to drudzy odkażali specjalnymi
środkami dezynfekującymi siedzenia. Jedna osoba była odpowiedzialna za opróżnienie
wszystkich koszy na śmieci. Chodziła z plastykowym workiem i wysypywała zawartość
koszy do niego, zakładała nowe woreczki na kosz i gotowe. Odbyło się jeszcze
mycie podłóg, oraz dokładne wymycie i dezynfekcja toalet, – co by higiena była
zachowana. Na koniec jeszcze uzupełnienie papieru toaletowego, oraz
uzupełnienie ręczników i mydła Na koniec wymiana po[palonych żarówek i gotowe.
Przynajmniej tak sobie to wyobrażam, kto wie może w Internecie można znaleźć opis
dokładny na temat mycia i dezynfekcji wagonów kolejowych Fajne są te nowe
wagony bez przedziałowe. Każdy ma stolik i kontakt, tylko nie zawsze się siedzi
przy oknie. Raz jechałem takim wagonem i na bilecie miałem napisane, że
przysługuje mi miejsce przy oknie, jakie wielkie ogarnęło mnie zdziwienie, gdy
się okazało, że moje miejsce jest między oknami, nie żeby mi to przeszkadzało,
nawet lepiej, bo można się wygodniej oprzeć i nie jest zimno w ucho od okna i
nie wieje, ale jednak mogli być bardziej precyzyjniej, bo ktoś będzie chciał
sobie kupić miejsce przy oknie, żeby piękne widoki podziwiać, a tu klops, a precyzyjniej
mówiąc ściana.