Posiadając liczną rodzinę, często zdarza się, że któryś z
jej członków zużyje do końca papier toaletowy lub mydło w płynie i zapomni
uzupełnić powstałe braki. Uzupełnianie papieru toaletowego, czy też mydła w
płynie to niby żadna sztuka i zabiera raczej mało wysiłku, a jednak, gdy jest
zapomniane może przynieść przykre skutki. Często zdarza się, że pędzimy do
łazienki z brudnymi rękami, które wymagają natychmiastowego mycia, a tu
rozczarowanie - naciskamy pompkę butelki zawierającej mydło w płynie, a ono nie
leci. I bierz tu człowieku 5litrową butlę mydła w płynie by uzupełnić zasobnik
mając ręce wymazane masłem, czy olejem roślinnym. Kto nie próbował, niech
spróbuje i przekona się, że ta czynność nie jest łatwa i przypomina nieco próbę
utrzymania w rękach śliskiej, wymykającej się z nich ryby.
Przygoda z brakiem mydła to jeszcze nic w porównaniu do
braku papieru toaletowego. Przedstawię to na przykładzie mojego starszego
brata. Historia miała miejsce jakiś czas temu, gdy oboje byliśmy nastolatkami.
Więc brat udał się do toalety wszystkim pewnie wiadomo w jakim celu i po
dokonaniu tej jakże ważnej czynności okazało się, że w zasobniku brakuje
papieru toaletowego. Szafka, która miała zawierać zapas papieru, też już była
pusta. Więc mój starszy brat wezwał mnie na pomoc bym dostarczył mu pod drzwi
toalety jakiś papier lub chusteczki higieniczne. Ja z dobroci serca z szafki
zawierającej narzędzia wyciągnąłem papier ścierny i zaniosłem bratu w wiadomym
celu. Jednak, gdy minął mi napad śmiechu i wesołości z dobrego psikusa,
dostarczyłem mu również chusteczki higieniczne. Myślę, że jego ciało nie
wymagało aż tak drastycznych zabiegów, jak glancowanie papierem ściernym.