środa, 5 listopada 2014

Kto co robi w domu



Spotkałam wczoraj przypadkiem koleżankę, jeszcze z czasów liceum. Chwilę porozmawiałyśmy o tym co się u niej pozmieniało i jakie zmiany zaszły u mnie. Po kwadransie zwierzyła mi się ze swojego problemu, okazało się, że wszystkie obowiązki w domu wykonuje sama a największy problem sprawiają jej okna. Nikt jej nie pomaga a fizycznie nie jest w stanie wszystkiego zrobić sama. Poradziłam jej, żeby rozdzieliła obowiązki między wszystkich domowników. Mąż ma zająć się oknami, oczywiście razem z myciem ram okiennych i parapetów, dzieci mogą zająć się podłogami: zamiataniem, myciem i odkurzaniem dywanów. Opróżnianiem koszy na śmieci również mogą zająć się bliscy. Koleżanka przyznała mi rację, od siebie dodała jeszcze wycieranie kurzy z półek i większych mebli. To tylko kilka czynności, ale za to bardzo pracochłonnych i zajmujących dużo czasu. Rozstałyśmy się w bardzo przyjaznej atmosferze i umówiłyśmy się na kawę na piątek. Opowie mi wtedy czy udało jej się zrealizować plan podziału obowiązków. U mnie funkcjonuje on bardzo dobrze, mam nadzieję, że jej także się uda.